Proszę o rady

Obserwuj wątek

Odp: Proszę o rady

darmiona
  • darmiona

  • Posty: 455
  • Przepisy: 304
  • Artykuły: 14
Wczoraj wróciłam z pracy i oczywiście psa nie było. Znalazł go syn sąsiadów - czatował pod blokiem, gdzie mieszka suczka...

Odp: Odp: Proszę o rady

zewa
  • zewa

  • Posty: 1102
  • Przepisy: 2215
  • Artykuły: 131
darmiona napisał(a):

Ewa, mam bardzo podobny problem. Wzięliśmy naszego pieska ze schroniska. Śpi z nami w domu, więc w nocy nie wychodzi ale w ciągu dnia potrafi nagle zniknąć - wystarczy na chwilę spuścić go z oczu..podkopał się już chyba wszędzie, gdzie to możliwe. Przeciska się przez najmniejsze dziury. Ma na obroży numer telefonu i zazwyczaj odbieramy go z różnych dziwnych miejsc mocno oddalonych od naszego domu. Dwa razy jechał autobusem:-). Najgorzej jest, kiedy ludzie dzwonią po hycla - trzeba go wtedy odebrać ze schroniska i wysłuchiwać, że nie potrafimy psa upilnować i naślą na nas straż miejską w celu kontroli i wypisania mandatu. Ale przecież nie będę psa w domu pod kluczem trzymać, skoro mamy wielki ogród i może sobie swobodnie biegać! Nasz pies jest niewykastrowany ale weterynarz powiedział, że kastracja tu raczej nie pomoże. Po prostu psy ze schroniska radzą sobie w każdej sytuacji i mają tendencje do zwiewania...Czy Wasz pies jest wykastrowany?

Nie jest wykastrowany i u weterynarza usłyszeliśmy to samo co Ty. On ucieka cały czas więc kastracja raczej byłaby zbędna.

Odp: Proszę o rady

darmiona
  • darmiona

  • Posty: 455
  • Przepisy: 304
  • Artykuły: 14
Ewa, mam bardzo podobny problem. Wzięliśmy naszego pieska ze schroniska. Śpi z nami w domu, więc w nocy nie wychodzi ale w ciągu dnia potrafi nagle zniknąć - wystarczy na chwilę spuścić go z oczu..podkopał się już chyba wszędzie, gdzie to możliwe. Przeciska się przez najmniejsze dziury. Ma na obroży numer telefonu i zazwyczaj odbieramy go z różnych dziwnych miejsc mocno oddalonych od naszego domu. Dwa razy jechał autobusem:-). Najgorzej jest, kiedy ludzie dzwonią po hycla - trzeba go wtedy odebrać ze schroniska i wysłuchiwać, że nie potrafimy psa upilnować i naślą na nas straż miejską w celu kontroli i wypisania mandatu. Ale przecież nie będę psa w domu pod kluczem trzymać, skoro mamy wielki ogród i może sobie swobodnie biegać! Nasz pies jest niewykastrowany ale weterynarz powiedział, że kastracja tu raczej nie pomoże. Po prostu psy ze schroniska radzą sobie w każdej sytuacji i mają tendencje do zwiewania...Czy Wasz pies jest wykastrowany?
obrazek

Odp: Odp: Proszę o rady

zewa
  • zewa

  • Posty: 1102
  • Przepisy: 2215
  • Artykuły: 131
kołczu napisał(a):

Ja nie miałem takiego przypadku, ale całe życie miałem psa (tylko w bloku), może jeszcze nicponia da się nauczyć, zależy też ile ma lat. Podmurować ogrodzenie i postawić kawał płota to chyba za duży wydatek.

Chciałbym pomóc, ale nie znam się, więc powiem tylko, że piękny "na głowie kwietny ma wianek"

Ma 4 lata i w tym zaczął tak świrować. Jak widać w dzień niewiniątko a w nocy bestia. Mieliśmy drugiego psa przez jakieś15 lat i nigdy nie było problemu choć skoczny był i to bardzo a nawet po drabinie wchodził. I nigdy nie przeskoczył nam za płot. A ten jak szalony i nic nie pomaga. A jak pisałam rano czeka jak baranek na wpuszczenie go na podwórko. Był kilka dni na łańcuchu bo myśleliśmy, że coś to pomoże a tu nic. A psa szkoda żeby na łańcuchu był, więc lata luźno.

Odp: Proszę o rady

kołczu
  • kołczu

  • Posty: 741
  • Przepisy: 77
  • Artykuły: 1148
Ja nie miałem takiego przypadku, ale całe życie miałem psa (tylko w bloku), może jeszcze nicponia da się nauczyć, zależy też ile ma lat. Podmurować ogrodzenie i postawić kawał płota to chyba za duży wydatek.

Chciałbym pomóc, ale nie znam się, więc powiem tylko, że piękny "na głowie kwietny ma wianek"

Proszę o rady

zewa
  • zewa

  • Posty: 1102
  • Przepisy: 2215
  • Artykuły: 131
Kochani wiem, że to nie jest tema kulinarny ale szukam pomocy gdzie się da. Otóż mój pies co noc robi sobie wycieczki a rano jak gdyby nigdy nic czeka pod bramką aż go ktoś wpuści. Wyjść to umie a wejść już ciężko ? Nasze ogrodzenie części podwórka gdzie Kiler przebywa wygląda jak nie wiem co, blachy, druty, gwoździe i nie wiem co jeszcze ( wiem, że tak nie powinno być ale cóż ). Deski poprzegryzał, płot podkopał, furtkę wywalił. Co prawda po za ogrodzeniem jest spokojny ale wolę chuchać na zimne bo nigdy nie wiadomo co psu odbije. I stąd moja prośba czy mieliście takie przypadki uciekania Waszych pupilów ? I jak zaradzić aby tego nie robił ? Dodam, że 3 lata nie mieliśmy takich problemów a w tym to jest koszmar. A cwana bestia jest, że jak wyjdziemy sprawdzić czy jest to siedzi grzeczniutko pod bramką i robi maślane oczka. A jak pójdziemy spać to hulaj dusza piekła nie ma. Jeśli coś wiecie to napiszcie proszę, bo boję się aby nikogo kiedyś nie pogryzł.
A to nasze niewiniątko :
obrazek

Odpowiedz na/ edytuj Proszę o rady