Przepis z dzieciństwa

Obserwuj wątek

Odp: Przepis z dzieciństwa

misia5
  • misia5

  • Posty: 1571
  • Przepisy: 508
  • Artykuły: 0
Moimi ulubionymi przepisami były ciasta babć Obie piekły wyśmienite ciasta. Sernik, który piecze moja babcia jest najlepszy na świecie. Mimo iż sama piekę ciasta tego rodzaju nie udało mi się nawet w połowie zbliżyć do ideału. Druga babcia piekła wyśmienite kremówki i ciasta orzechowe. Udało mi się " podkraść" kilka przepisów z jej starych zeszytów. Teraz testuje przepisy
Pamiętam też wyśmienity barszcz czerwony, który robiła babcia oraz rosół z kury, który robi druga Ciężko określić, który przepis jest tym jedynym, bo jest ich tak wiele, że mogłabym o nich pisać i pisać
Dzieciństwo kojarzy mi się z domowym makaronem, który babcia sama robiła i suszyła na stolnicy. Z kompotem z czereśni. Z chrupiącymi mielonymi, których chyba nigdy nie zrobię Jeszcze mi się nie udało zrobić chrupiącej panierki. Zawsze jest delikatna Z mlekiem prosto od krowy lub kozy Z domowej roboty lemoniadą, którą robił nam dziadziuś. Z pysznym miodem z pasieki od zaprzyjaźnionego pszczelarza. Chlebem z cukrem Jabłkami z ogniska Z ziemniakami z ogniska na polu po wykopkach Na samo wspomnienie chętnie przeniosłabym się w czasie do tych chwil

Odp: Przepis z dzieciństwa

efu7
  • efu7

  • Posty: 15
  • Przepisy: 0
  • Artykuły: 0
mi z dzieciństwem najbardziej kojarzy się lato. Mieszkaliśmy na wsi (nie takiej zabitej dechami, ale jednak), więc latem biegaliśmy po ogrodzie, zrywaliśmy owoce i warzywa prosto z drzew i grządek: maliny, porzeczki, agrest, jabłka, pyszne śliwki (chyba renklody, teraz już to drzewo umarło od jakiejś choroby), papryka, pomidory, rzodkiewki, marchewki... fantastycznie było brało się taki kubeczek po śmietanie, który babcia używała do podlewania, napełniało owocami z krzaczka i nie trzeba było iść na drugie śniadanie

u drugiej babci były mirabelki, jakieś takie czerwono-fioletowe duże śliwki i groszek! to był jeden jedyny raz, jak jadłam zielony groszek wprost ze strączków, był prze-pysz-ny

poza tym - kiedyś zostaliśmy sami w domu z dziadkiem, zapoznał nas z chlebem moczonym wodą i posypanym cukrem, chyba po pięć takich kromek naraz zjedliśmy

pamiętam też kaszankę prosto z pieca, babkę, kiszkę i placki ziemniaczane (babcia dodawała do placków kawałki cebuli, a ja te placki jadłam z cukrem , a w niedziele był oczywiście rosół, ale też pieczony królik - piekarnik nie działał, więc piekło się go w prodiżu, niestety - zawsze wychodził suchy, ale i tak mi smakował

a od drugiej babci pamiętam pyszną surówkę z kapusty (nie pamiętam, jak ją robiła, niestety), pulchne, wielgachne placki drożdżowe z owocami i kruszonką, ogromny okrągły chleb (kupowany), surojadki (takie grzyby) solone i pieczone na płycie pieca w ogóle to ona mieszkała pod lasem i w każdej chwili można było wyjść po parę grzybków do obiadu

przypomniała mi się jeszcze pizza, taka polska, domowa, pieczona w prodiżu - grube ciasto, na to kiełbasa, kukurydza, ogórek kiszony, pieczarki, pomidory, wszystko posypane serem żółtym i oregano, a potem jedzone z dużą ilością keczupu. Przez pewien czas to był nasz typowy niedzielny obiad, odświętny, bo ser był dość drogi, jak na nasz budżet wtedy

mogłabym jeszcze trochę wspominać, ale może dopiszę coś potem

Przepis z dzieciństwa

skuter5
  • skuter5

  • Posty: 296
  • Przepisy: 0
  • Artykuły: 0
Chyba każdy z nas ma taki swój ulubiony jedyny w swoim rodzaju przepis, który kojarzy mu się z dzieciństwem. Ja mam kilka takich Jednym z nich jest rosół mojej babci Wystarczy zapach tej pysznej zupy, a od razu przypomina mi się pobyt na niedzielnym obiedzie. Jaki jest Wasz przepis, który przenosi Was wspomnieniami do minionych lat?

Odpowiedz na/ edytuj Przepis z dzieciństwa