Śmieszne przygody w kuchni

Obserwuj wątek

Odp: Śmieszne przygody w kuchni

Anula
  • Anula

  • Posty: 2320
  • Przepisy: 336
  • Artykuły: 1
cherry napisał(a):

Hej hej tak tu sobie rozmawiamy o gotowaniu, ale przecież nie tylko o gotowaniu w końcu czasem wychodzimy z kuchni, np. na działkę (a potem chwalimy się tym, co tam udało nam się ostatnio wyhodować) albo gadamy o dzieciakach, układamy wyracy, wrzucamy dowcipy.

Z uwagi jednak na to, że często i w kuchni spotykają nas różne śmieszne zdarzenia - proponuję, aby w tym miejscu się nimi "pochwalić" - no może to określenie niekoniecznie pasuje - wiecie w każdym razie o co chodzi - a zatem - kto zamiast cukru do ciasta wsypał sól i większe przewinienia - wpisujmy się.

Co do moich kulinarnych przygód pamiętam, jak pierwszy raz (do tej pory nie powtórzyłam tego wyczynu) postanowilam zrobić własnoręcznie makaron. Mamy w domu nie było, no a że już wypadałoby jakiekolwiek pojęcie o gotowaniu mieć - zabrałam sie do pracy. Uznalam, że poradze sobie bez przepisu, a ponieważ wiedzialam jedynie jak zrobic kruche ciastka maszynkowe - to chyba ciasto podobne (tylko bez cukru). Ponieważ nie chciało się zagnieść - dodałam... smalcu. Sporo. Skutek? "Kluski" w śmietniku, a na obiad kanapki z masłem

A makaron kupuję w sklepie

Jest juz watek o podobnej tematyce,,Nasze wpadki w kuchni,,

Śmieszne przygody w kuchni

cherry
  • cherry

  • Posty: 1003
  • Przepisy: 466
  • Artykuły: 664
Hej hej tak tu sobie rozmawiamy o gotowaniu, ale przecież nie tylko o gotowaniu w końcu czasem wychodzimy z kuchni, np. na działkę (a potem chwalimy się tym, co tam udało nam się ostatnio wyhodować) albo gadamy o dzieciakach, układamy wyracy, wrzucamy dowcipy.

Z uwagi jednak na to, że często i w kuchni spotykają nas różne śmieszne zdarzenia - proponuję, aby w tym miejscu się nimi "pochwalić" - no może to określenie niekoniecznie pasuje - wiecie w każdym razie o co chodzi - a zatem - kto zamiast cukru do ciasta wsypał sól i większe przewinienia - wpisujmy się.

Co do moich kulinarnych przygód pamiętam, jak pierwszy raz (do tej pory nie powtórzyłam tego wyczynu) postanowilam zrobić własnoręcznie makaron. Mamy w domu nie było, no a że już wypadałoby jakiekolwiek pojęcie o gotowaniu mieć - zabrałam sie do pracy. Uznalam, że poradze sobie bez przepisu, a ponieważ wiedzialam jedynie jak zrobic kruche ciastka maszynkowe - to chyba ciasto podobne (tylko bez cukru). Ponieważ nie chciało się zagnieść - dodałam... smalcu. Sporo. Skutek? "Kluski" w śmietniku, a na obiad kanapki z masłem

A makaron kupuję w sklepie

Odpowiedz na/ edytuj Śmieszne przygody w kuchni