Piękna i bestia w Piekielnej Kuchni

W drugim odcinku Hell's Kitchen królowało mięso – uczestnicy mięso smażyli i mięsem rzucali. Wojciech Modest Amaro traci wszelką nadzieję, że potrafią dobrze gotować. Jak długo wytrzyma Piekielna Kuchnia?

         
ocena: 5/5 głosów: 3
Piękna i bestia w Piekielnej Kuchni
fot. Polsat
Kucharze "Piekielnej Kuchni" nie mogą narzekać na nudę i nie mają też łatwego życia pod okiem perfekcyjnego szefa Wojciecha Modesta Amaro! A przysłowiowy diabeł, który tkwi w szczegółach jego kuchni, będzie potęgował napięcie z odcinka na odcinek.

Od samego początku w "Hell's Kitchen" panuje iście piekielna atmosfera. Zaczyna dochodzić do pierwszych konfliktów między uczestnikami, bo stawka jest bardzo wysoka - 100 tys. złotych i praca w Atelier Amaro!

W drugim odcinku uczestnicy najpierw musieli pokazać, że smażenie steków z polędwicy wołowej na jeden z określonych stopni – bleu, rare, medium rare, medium, medium well done, or well done – to dla nich pestka. Wyszło różnie, ale lepiej z zadaniem poradziła sobie drużyna niebieskich. Prawdziwe piekło rozpoczęło się jednak podczas serwisu...

Piękna i bestia

Dwie osoby z każdej drużyny zwróciły w drugim odcinku „Piekielnej Kuchni” naszą szczególną uwagę. Agata z czerwonych i Arek z niebieskich, czyli piękna i bestia z Hell's Kitchen! Pierwsza przygotowała śledzia, którego pochwalił sam Maciej Nowak – najsłynniejszy polski krytyk kulinarny.

Arek z kolei swoją arogancką, agresywną postawą przysporzył sobie wśród innych uczestników programu wielu wrogów. O ile jednak słowa innych uczestników spływają po nim jak po kaczce, to widać było wczoraj jak emocjonalnie zareagował na reprymendę od swojego wielkiego autorytetu – Wojciecha Modesta Amaro, który w mocnych słowach utemperował Arka: - Jest otwarta kuchnia! Możesz przymknąć gębę?! Inny język - trochę bardziej elegancko!

http://gotujmy.pl/work/privateimages/sources/2014/04/16/imgQS4phm.jpg

Swoje Arek oberwał też od pomocnika chefa Amaro – Piotra Ślusarza. Tym razem za wyrzucenie do kosza dobrego kawałka wołowiny.

Z programu odpadł jednak nie Arek, a Grzegorz. Szefowi Amaro znowu puściły nerwy: - Łajzy należało napiętnować. Grzegorz oddasz bluzę - zawyrokował gospodarz polskiej edycji “Hell's Kitchen". Dodał jeszcze: - Byłeś zagubiony w tej kuchni jak trzyletni chłopiec!

 - Grzegorz na pewno świetnie jeździ na motorze, ale w kuchni, to jeździec bez głowy - spuentował Amaro.

Co myślicie o wyborze szefa Piekielnej Kuchni?