Wywiad z Basią Ritz

  • 1

Z okazji premiery nowej książki "Dom pełen smaku" z Basią Ritz rozmawiamy o smakach dzieciństwa, MasterChefie i planach na święta.

         
ocena: 5/5 głosów: 3
Wywiad z Basią Ritz

Z Basią Ritz, zwyciężczynią pierwszej edycji programu MasterChef, spotkaliśmy się, żeby porozmawiać o jej nowej książce - "Dom pełen smaku", która ma swoją premierę właśnie dzisiaj - 4 grudnia.

Twoja nowa książka ma podtytuł „kulinarna autobiografia" - co w niej znajdziemy?

Ta książka jest po prostu moją kulinarną autobiografią. Są w niej 4 rozdziały i tak właśnie można podzielić moje dotychczasowe życie: smak dzieciństwa, mój wyjazd z Polski, moje podróże i ostatni przełomowy moment mojego życia -  MasterChef. W „Domu pełnym smaku” zdradzam nie tylko przepisy kulinarne, ale również sporo opowiadam o sobie, o moim życiu, o tym co miało wpływ na to, że jestem kim jestem.

Pamiętasz pierwszy smak dzieciństwa, który zrobił na Tobie wrażenie?

Pierwszym ogromnym zaskoczeniem był smak pieczonych kasztanów. Kupił je dla mnie Tata, a ja broniłam się rękami i nogami przed spróbowaniem. Robiłam z nich małe ludziki w przedszkolu i pani zawsze mówiła, że nie wolno ich jeść! Nie zdawałam sobie wtedy sprawy, że istnieje również jadalna odmiana. Kiedy w końcu Tacie udało się przekonać mnie do skosztowania tego specjału, chciałam tylko więcej i więcej... Wtedy chyba zrozumiałam, że nie warto zamykać się na nowe i nieznane!

Czy rozwijając swoją pasję do gotowania miałaś jakiegoś kulinarnego przewodnika? Masz kogoś takiego, kulinarnego idola i dzisiaj?

Moja Babcia i moja Mama miały w sobie niesamowicie dużo cierpliwości i prowadziły mnie za rękę przez kulinarne labirynty w dzieciństwie. Dzisiaj jest na świecie wielu kucharzy, których podziwiam. Jordi Cruz i Marco Pierre White to jedni z nich.

Kiedy uznałaś, że kuchnia to jest to, czemu chcesz się poświęcić nie tylko hobbystycznie?

Zawsze chciałam mieć swoją małą restaurację. Krótko przed wzięciem udziału w programie plany te krystalizowały się coraz bardziej. Czułam, że chcę zmienić coś w moim życiu i miałam ochotę podjąć nowe wyzwania.

                              http://gotujmy.pl/work/privateimages/sources/2013/12/03/imgbGh4uF.jpg

Przełomem w Twojej kulinarnej karierze był na pewno program MasterChef – co skłoniło Cie do startu?

Podejrzewam, że gdybym nie dostała zaproszenia do udziału w castingu, nigdy bym się sama na to nie zdecydowała. Tym bardziej, że nawet nie dotarło do mnie, że taki program w Polsce startuje. Ostatecznie jednak mój mąż właściwie podjął za mnie decyzję i jestem mu za to niezmiernie wdzięczna!

Wszyscy wiemy jak wyglądał program od strony telewidza, ale czy pamiętasz może jakieś smaczki od kulis?

Oczywiście! MasterChef to przygoda, której nie zapomnę chyba do końca życia. W mojej nowej książce jest cały rozdział poświęcony właśnie tym momentom. Nie chciałabym jednak zdradzać sekretów już teraz, zapraszam do przeczytania książki!

Znajdujesz czas, aby śledzić najnowsze edycje programów kulinarnych? Co o nich sądzisz? Zazdrościsz uczestnikom? Jak się czujesz jako część kulinarnej rewolucji, która ogarnia Polskę?

Trochę mi ciężko znaleźć czas na oglądanie TV, jednak wiernie śledziłam poczynania uczestników drugiej edycji MasterChefa. Zazdrościłam im jedynie gotowania z Marco Pierre White. No i może tego ogromnego zastrzyku adrenaliny, którego doświadczałam biorąc udział w programie...

Jestem bardzo dumna z tytułu pierwszego polskiego MasterChefa. Dzięki niemu uzyskałam platformę do dzielenia się moim doświadczeniem kulinarnym, moimi przepisami, moim smakiem. Cieszy i wzrusza mnie ogromnie, że mam tylu czytelników na blogu, że ludzie dziękują mi za przepisy, że piszą mi listy, dzielą się ze mną swoimi radościami i problemami, że inspiruję wielu młodych ludzi. To niesamowite uczucie!

Kiedy będzie można spróbować Twoich autorskich potraw w Twojej restauracji?

Walczę o to od roku, więc mam nadzieję, że już niebawem! Do Gdańska przeprowadzam się w styczniu, najpóźniej w połowie lutego. Na mojej stronie na Facebooku i na moim blogu „Kulinarna Mekka” będę informowała regularnie o postępach w rozwoju tego projektu.

Święta Bożego Narodzenia za pasem. Jak będą wyglądały w tym roku u Ciebie? Przygotowujesz coś specjalnego?

Święta Bożego Narodzenia spędzimy jak co roku: rodzinnie i bardzo tradycyjnie! Na świątecznym stole pojawią się oczywiście również potrawy mojego autorstwa, jednak najbardziej cieszę się na te przygotowane przez moją Mamę. Łamanie się opłatkiem, sianko pod obrusem, tradycyjne 12 dań, piękna pachnąca choinka, ogień w kominku... Nikt nie jest w stanie wyczarować takiego świątecznego nastroju, jak Ona!

Z nami Basia Ritz podzieliła się przepisem na deser ze swojej nowej książki. Była to finałowa i zarazem ostatnia potrawą, którą przygotowała w programie. Jednocześnie Pieczone jabłka faszerowane marcepanem i bakaliami z karmelem idealnie nadają się jako niebanalny deser na świąteczny stół.

                   http://gotujmy.pl/work/privateimages/sources/2013/12/03/img6G2JLw.jpg

Składniki (dla 4 osób):

- 4 lekko kwaskowate jabłka (np. boskoop)
- cynamon

Masa marcepanowa:
-100 g migdałów
-garść rodzynek
-30 ml rumu
-garść posiekanych orzechów (włoskich, laskowych, macadamia, nerkowców)
- 100 g cukru pudru
- 4 łyżki śmietany kremówki (30%)
- sok z cytryny
- starta skórka z ½ pomarańczy
- starta skórka z ½ cytryny

Karmel:
- 100 g cukru
- 1 łyżka wody
- 65 g masła
- 5 łyżek śmietany kremówki (30%)
- ½ łyżeczki kryształków soli

Sposób wykonania

Piekarnik nagrzać do 200°C (funkcja góra/dół).

Przygotować masę marcepanową: migdały sparzyć wrzącą wodą, odstawić na ok. 15 minut. Rodzynki zalać podgrzanym rumem. Posiekane orzechy zrumienić na rozgrzanej patelni. Migdały obrać ze skórki, wysuszyć na papierowym ręczniku, zmielić. Dodać cukier, śmietanę i odrobinę soku z cytryny, rodzynki (razem z rumem), orzechy, skórkę z pomarańczy i cytryny. Wymieszać.

Górne części jabłek ściąć, wydrążyć gniazda nasienne. W połowie wysokości każdego jabłka zrobić naokoło nacięcie, aby zapobiec zniekształceniu lub pęknięciu owocu podczas pieczenia. Jabłka posypać od środka cynamonem, wypełnić masą marcepanową i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec do miękkości przez ok. 30–35 minut.

Przygotować karmel: na patelni lub w rondelku o grubym dnie rozpuścić cukier z wodą, nie mieszając. Gotować na średnim ogniu, aż cukier zacznie gęstnieć i nabierze złotego koloru. Natychmiast zestawić z ognia i cały czas mieszając trzepaczką, dodać masło w kawałkach. Gdy masło połączy się z karmelem, dodać śmietanę i ponownie dokładnie wymieszać. Dodać kryształki soli. Upieczone jabłko położyć na ciepłym talerzu, polać karmelem. Podawać na gorąco.

Ten i wiele więcej przepisów oraz historii z życia Basi Ritz znajdziecie w jej najnowszej książce "Dom pełen smaku".

http://gotujmy.pl/work/privateimages/sources/2013/12/03/imgKTBZCm.jpg