Strona główna Zupa ogórkowa z ryżem :

Zupa ogórkowa z ryżem :

Zupy, Ogórkowe « poprzedni | następny »
Babciagramolka offline

Platynowy Ekspert
Przepisy: 2762
MODERATOR
zdjęcia: 1 z 1
Zupa ogórkowa z ryżem :
oceń:  
ocena: 4/5
głosów: 12

Trochę inna ogórkowa dla odmiany z ryżem .


trudność: łatwe
czas:

Zupa ogórkowa z ryżem : - SKŁADNIKI:

  • 1 ćwiartka kurczaka
  • 25 dag wołowiny rosołowej
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • ¼ selera
  • ¼ pory
  • 10 dag ryżu
  • ½ szklanki słodkiej śmietanki 18 %
  • 4 ziela angielskie
  • 4 liście laurowe
  • 1 kostka bulionu drobiowego Knorra
  • 2 łyżki usiekanego kopru
  • 1 słoik przecieru ogórkowego
  • 1 ½ litra wody

Zupa ogórkowa z ryżem : - PRZYGOTOWANIE:

Marchewkę , pietruszkę , seler utrzeć na tarce jarzynowej ( grube oczka ) . Porę drobno pokroić . Mięso , jarzyny , kostki bulionowe , ziele i liść laurowy zalać wodą . Zagotować . Wsypać ryż . Gotować na małym gazie  1,5 godziny . Wyjąć mięso .Obrać od kości i ze skórek. Podzielić na kawałki i włożyć do zupy . Wlać przecier ogórkowy . Posypać koperkiem .Śmietanę dodać do zupy w garnku lub podać by każdy wlewał sobie na talerzu.


Dodaj:
Śledzik Wykop

Komentarze do Zupa ogórkowa z ryżem : (strona 1 z 1)  
Anula

Anula
offline

2009-08-23 18:07
Przepis bardzo mi sie podoba,ja robie szczawiowa z ryzem,tylko te tarte warzywa mnie odstraszaja-taki uraz z dziecinstwa;)
Skomentuj
Oceń:
0
Babciagramolka

Babciagramolka
offline

2009-08-23 18:26
Anula napisał(a):

Przepis bardzo mi sie podoba,ja robie szczawiowa z ryzem,tylko te tarte warzywa mnie odstraszaja-taki uraz z dziecinstwa;)


W 100% z Tobą się zgadzam - ale wytłumacz to mojej Mamci . To jej ulubiona zupka . A tarte warzywa kładła by najchętniej do każdej zupy .Poświęcam się i tyle ( hi hi ).
Skomentuj
Oceń:
0
yola

yola
offline

2009-08-23 21:39
A ja tam nawet lubię tarte warzywa.Do niedawna dużo tarłam,bo gotowałam dla synka no i podjadałam :) Ale synek podrósł i już tyle nie trzemy.Chyba ,ze robię taką wersję kartoflanki z tartymi warzywkami.
A ta zupka apetycznie wygląda i do ulubionych.
Skomentuj
Oceń:
0
kubus2007

kubus2007
offline

2010-03-16 12:14
zupka pyszna mi wyszla. nawed te tercie tych warzyw jakos poszlo
Skomentuj
Oceń:
0
Paola

Paola
offline

2010-05-04 14:45
Buniu,
lejesz mi ogórkowy miód na serce :)
Jestem teraz w miejscu, gdzie jedynie słusznym sposobem gotowania zupy ogórkowej to: przyrządzenie jej z ziemniakami. Sposób naprawdę pyszny ! :)
Ale ...
...nie jedyny. ;)
Wzięłam więc Twój przepis. Wyjęłam z zamrażarki woreczek domowego bulionu pozostałego po gotowaniu rosołu, z aromatem i smakiem nieobecnych całych warzyw ;) , kawałkami wołowiny i kurczaka.
Skreśliłam z listy zakupów słoik z przecierem ogórkowym i-jak mama i babcia- swojskie ogórki obrałam i pokroiłam w drobną kostkę.
Buniu, co im, tym jedynie ziemniaczanym, na widok ryżu opadło, przemilczę :)
Było pysznie i pokazowo ;)
Skomentuj
Oceń:
0
yourash

yourash
offline

2012-12-07 03:01
Platynowy ekspert i dodaje kostkę rosołową !!! WSTYD !!!
Skomentuj
Oceń:
-2
Babciagramolka

Babciagramolka
offline

2012-12-07 08:40
yourash napisał(a):

Platynowy ekspert i dodaje kostkę rosołową !!! WSTYD !!!


Tytuł jest za ilość zdobytych w czasie pobytu na stronie punktów ( a co za tym idzie dodanych przepisów ) a nie za jakość gotowania - to raz .
Dwa a od kiedy to używanie przypraw ( bo tak traktuję kostki bulionowe ) ma być wstydem ? Mój smak- mój wybów . Jesli ktoś nie używa nie skorzysta z tego przepisu - nie zmuszam.
Po trzecie - nie znoszę obłudy i nie udaję, że czegoś nie używam jak jest taka moda . Uzywam produktów Knorra od dawna ( nie zawsze ) i nie mam zamiaru sie z tego tłumaczyć . Tak samo jak jadam Pangę i parę innych rzeczy bo mi tak pasuje .

Za to nie znoszę dyskutowania z anonimami którzy nie prezentują swojej pracy a oceniają innych .Przykro mi ale zerowe konto przepisów nie upoważnia Cie do oceniania tego co sam/sama gotujesz bo nie moge sie odnieść do tego czy Ty robisz to lepiej .

I jeszcze raz powtarza - nie dam sobie wmówić , że użycie kostki bulionowej czy innego ,, gotowca " degraduje mój sposób gotowania .Ja po prostu nie ukrywam tego co dodaję do garnka i bycie Platynowym Ekspertem nie ma tu nic do rzeczy bo to ranga nie majaca żadnego znaczenia a tylko ,, licznik punktów"
Skomentuj
Oceń:
4
zbysiowa

zbysiowa
offline

2012-12-07 08:48
Babciagramolka napisał(a):

yourash napisał(a):

Platynowy ekspert i dodaje kostkę rosołową !!! WSTYD !!!


Tytuł jest za ilość zdobytych w czasie pobytu na stronie punktów ( a co za tym idzie dodanych przepisów ) a nie za jakość gotowania - to raz .
Dwa a od kiedy to używanie przypraw ( bo tak traktuję kostki bulionowe ) ma być wstydem ? Mój smak- mój wybów . Jesli ktoś nie używa nie skorzysta z tego przepisu - nie zmuszam.
Po trzecie - nie znoszę obłudy i nie udaję, że czegoś nie używam jak jest taka moda . Uzywam produktów Knorra od dawna ( nie zawsze ) i nie mam zamiaru sie z tego tłumaczyć . Tak samo jak jadam Pangę i parę innych rzeczy bo mi tak pasuje .

Za to nie znoszę dyskutowania z anonimami którzy nie prezentują swojej pracy a oceniają innych .Przykro mi ale zerowe konto przepisów nie upoważnia Cie do oceniania tego co sam/sama gotujesz bo nie moge sie odnieść do tego czy Ty robisz to lepiej .

I jeszcze raz powtarza - nie dam sobie wmówić , że użycie kostki bulionowej czy innego ,, gotowca " degraduje mój sposób gotowania .Ja po prostu nie ukrywam tego co dodaję do garnka i bycie Platynowym Ekspertem nie ma tu nic do rzeczy bo to ranga nie majaca żadnego znaczenia a tylko ,, licznik punktów"

Podobny wpis miałam na swoim blogu, podpisuję pod tym co napisałaś Buniu:)
Skomentuj
Oceń:
3
Dorcia

Dorcia
offline

2012-12-07 10:11
Babciagramolka napisał(a):

yourash napisał(a):

Platynowy ekspert i dodaje kostkę rosołową !!! WSTYD !!!


Tytuł jest za ilość zdobytych w czasie pobytu na stronie punktów ( a co za tym idzie dodanych przepisów ) a nie za jakość gotowania - to raz .
Dwa a od kiedy to używanie przypraw ( bo tak traktuję kostki bulionowe ) ma być wstydem ? Mój smak- mój wybów . Jesli ktoś nie używa nie skorzysta z tego przepisu - nie zmuszam.
Po trzecie - nie znoszę obłudy i nie udaję, że czegoś nie używam jak jest taka moda . Uzywam produktów Knorra od dawna ( nie zawsze ) i nie mam zamiaru sie z tego tłumaczyć . Tak samo jak jadam Pangę i parę innych rzeczy bo mi tak pasuje .

Za to nie znoszę dyskutowania z anonimami którzy nie prezentują swojej pracy a oceniają innych .Przykro mi ale zerowe konto przepisów nie upoważnia Cie do oceniania tego co sam/sama gotujesz bo nie moge sie odnieść do tego czy Ty robisz to lepiej .

I jeszcze raz powtarza - nie dam sobie wmówić , że użycie kostki bulionowej czy innego ,, gotowca " degraduje mój sposób gotowania .Ja po prostu nie ukrywam tego co dodaję do garnka i bycie Platynowym Ekspertem nie ma tu nic do rzeczy bo to ranga nie majaca żadnego znaczenia a tylko ,, licznik punktów"


Dla wielu mlodych osob ,rowniez spoza "Gotujmy" ktore jednak tu zagladaja i korzystaja z przepisow , jestes jednak Buniu Ty i Twoj tytul autorytetem ,tak samo i inne osoby...Warto o tym pamietac....Pozdrawiam i zycze milego dnia...
Skomentuj
Oceń:
0
Babciagramolka

Babciagramolka
offline

2012-12-07 10:47
Dorcia miło mi , że tak piszesz ale nigdy nie pretendowałam do tego by być wzorcem .Przykro mi ale w takim razie ,, spadam z piedestału" :) bo po prostu tak gotuję .Jeśli z czegoś muszę zrezygnować ( np z powodów medycznych gdy gotowałam lub gotuje potrawę dla chorego na konkretne schorzenie ) to jest to odstępstwo z którym sie godzę - co nie znaczy że mi to smakuje . Moim zdaniem nie da się współcześnie wyeliminować ,, sztuczności" z naszego jedzenia ( nawet najlepsze wędliny od zawsze są przed wędzeniem wsadzane w saletrę czy peklosól - a to takie same zwiazki chemiczne jak te w postkach .)..Nie wyeliminuje ze swojej kuchni ,,kostek" czy innych wspomagaczy które ułatwiają mi życie bo taka jest moda . Uważam , ze mam prawo gotować tak jak mnie smakuje . Nie namawiam nikogo , nie rekomenduję , nie twierdzę, że tak jest zdrowo czy nie .Tak po prostu gotuję . Raz eksperymentuję ze smakami kuchni staropolskiej ( i tam nie uświadczysz kostek bulionowych ) - drugi raz ,,uszlachetniam: zupe z papierka . Ja tylko pokazuję jak ja gotuję . Jesli ktoś zechce spróbować i oceni że mu moja kuchnia odpowiada bedzie mi miło . Jesli używanie kostek go odstrasza od przepisu - nie obrażę sie , że wybierze inny .
Polecam przemyślenie czy opór przed kostkami nie jest lekko ukierunkowany - a co z cukrem wanilinowym , proszkiem do pieczenia , galaretkami używanymi do ciast i deserów itd itp ? Przecież w tym wszystkim są zwiazki chemiczne.
Skomentuj
Oceń:
0
monikaT83

monikaT83
offline

2012-12-07 12:40
Buniu w 100% zgadzam się z Tobą! W dzisiejszych czasach nie da się uniknąć związków chemicznych więc nie bardzo rozumiem po co niektórzy sieją taki zamęt?? A jak im nie pasuje to tak jak napisałaś niech nie wybierają takich przepisów i po kłopocie.
Skomentuj
Oceń:
0
yourash

yourash
offline

2012-12-08 02:56
Szanowna Babciu Gramolko
Wyczuwam wiek nieco nie-babciowy
Jesteś autorytetem, a to zobowiązuje. Nie można mówić "róbta co chceta".
Młode pokolenie wychowane na McD i chińskich zupkach, ledwie rozróżniające schabowego od bitki wołowej wymaga edukacji.
Przykładem p. Bosacka w programach "Wiem co jem"
Pozdrawiam.
Skomentuj
Oceń:
0
Babciagramolka

Babciagramolka
offline

2012-12-08 08:50
yourash napisał(a):

Szanowna Babciu Gramolko
Wyczuwam wiek nieco nie-babciowy
Jesteś autorytetem, a to zobowiązuje. Nie można mówić "róbta co chceta".
Młode pokolenie wychowane na McD i chińskich zupkach, ledwie rozróżniające schabowego od bitki wołowej wymaga edukacji.
Przykładem p. Bosacka w programach "Wiem co jem"
Pozdrawiam.


O nie ! Kategorycznie odmawiam i to nie zależnie od wieku ( akurat u mnie bardzo Babciowy - bo mam wnuczkę 19 letnią a najmłodsze wnuki po 3 lata mają , a po środku troche ich jeszcze jest ) bycia dla kogo kolwiek wzorcem i to nie tylko kulinarnym .Dla mnie osobiście nie ma świętości i neguję wszystko . Robię to co chcę i jak chcę ( byle by nikogo przy tym nie krzywdzić ) .Nie zacznę zmieniać swojego trybu życia tylko dla tego , że mając wstawionych ileś tam przepisów zaczynam dla kogoś być ,, autorytetem" . Odpowiem na pytania , podpowiem jak coś wiem , ocenię co mnie sie nie podoba lub podoba w czyimś przepisie ale jako ja , a nie jako guru .Autorytetami to niech sobie będą Ci dla których gotowanie jest zawodem i którym nie wypada przyznać sie do zrobienia sosu z papierka ( a ja wiem , ze jak sie spiesze to rozmrażam kilka łyzek mrozonych grzybków , kawałek masła kurkowego , zalewam wodą , dosypuje sos borowikowy i gotuje - a potem zaprawiam śmietanką . Mam dobry sos za 5 minut i wcale się tego nie wstydzę . Moje podejście do tego rodzaju ,, sztucznosci" jest specyficzne - pochodze z rodziny chemików i wiem ,że to co określa się jako ,, beee " w żywności jest czasem po prostu wytworzonym w fabryce naturalnym zwiazkiem chemicznym ( sól to też jest chlorek sodu NACL - można ją wykopać w kopalni , a można wyprodukować w zwykłym laboratorium ) . Czasem odnoszę wrażenie , że dajemy się zwariować i udajemy .Nie mam nic przeciw zdrowemu odżywianiu , ekologii , humanitarnemu traktowaniu zwierząt itd ale zdaje się , że zaczyna to ingerowac w moje życie w sposób jak dla mnie nie akceptowalnyn . Tu już ,, warczę..." .Nikt mi nie będzie mieszał w garnkach i oceniał czy mogę czy nie mogę wrzucić kostkę bulionową .
Skomentuj
Oceń:
1
-Natka-

-Natka-
offline

2012-12-08 10:26
Przepraszam Buniu, że wtrącę się w tą dyskusję chociaż zawsze staram się raczej stać na uboczu.
W zupełności popieram słowa Buni, Dorci i Moniki, ale nie o tym będę mówić. Ustosunkuję się do ostatniego komentarza Pana Yourasha.
1. Co się tyczy bycia autorytetem to każdy sam sobie wybiera autorytet i dla jednych Babciagramolka nim jest, a dla innych nie i sama Bunia nie ma większego wpływu na to dla kogo będzie autorytetem a dla kogo nie. Nie rozumiem natomiast stwierdzenia, że "bycie autorytetem zobowiązuje". Do czego to zobowiązuje według Pana?
2. Ja zaliczam się do młodego pokolenia, bo mam zaledwie 24 lata i (przykro mi nie potrafię odróżnić schabowego od bitki wołowej), wielokrotnie jadłam dania z McD. oraz zupki chińskie, stosowałam kostki rosołowe i dania z torebek oraz słoików, a wszystko popijałam napojami gazowanymi, energetycznymi i kawą - tak się ożywiałam za czasów studenckich. Za to teraz powinnam być według Pana zlinczowana.
Ale historia się zmieniła - przeprowadziłam się do rodzinnego miasta, mieszkam na wsi (tak, nie wstydzę się tego) w domu, mam własną działkę z warzywami i ziemniakami oraz kilka drzewek owocowych, mam własne kurki i zdrowe jajka, a rodzice hodują (na własny użytek) kaczki. Warzywa i ziemniaki przez cały rok mam swoje, które nigdy nie były pryskane ani nawożone w żaden sposób, jabłka także mam swoje, mam zdrowe jajka od szczęśliwych kurek, które odżywiają się naturalnymi zbożami a nie są karmione paszami i nie wyciska się im na siłę jajek z dupek (za przeproszeniem). Mięso z kaczki również mamy swoje, które jest zdrowe i smaczne. Sporadycznie kupuję mięso wołowe czy wieprzowe. Może Pan również ma swoją działkę i hodowlę, że jest Pan takim strasznym przeciwnikiem chemii znajdującej się w jedzeniu?
Jestem bardzo ciekawa jakie produkty spożywcze i mięso Pan kupuje? Nawet jeśli bardzo by się Pan starał i tak jak przytoczona przez Pana Katarzyna Bosacka sprawdzał skład i pochodzenie danego produktu to i tak niemożliwością jest uniknięcie wszystkiej chemii, która znajduje się w każdym produkcie spożywczym.
Również jestem bardzo ciekawa umiejętności kucharskich, które Pan posiada, bo jakoś nie raczy się Pan nimi pochwalić, może nie ma czym?
Może i jestem młoda i według Pana mało doświadczona, ale co już przeżyłam i co zrobiłam to moje. Jestem otwarta na nowości oraz na naukę, krytykę przyjmuję z pokorą i wyciągam wnioski z moich błędów i jedno wiem najlepiej, że w internecie jest wiele przemądrzałych, anonimowych znawców, którzy są tylko mądrzy jak siedzą po drugiej stronie monitora i szczekają tak jak mały piesek za płotem, a w bezpośredniej konfrontacji siedzieli by cicho z podkurczonym ogonem... Mamusia nauczyła mnie jednej bardzo mądrej rzeczy żeby nie rozmawiać z nieznajomymi, więc ja szanowny Panie się żegnam. Na tym zakończę mój wywód, bo lekko się uniosłam...
Przepraszam jeśli kogoś uraziłam, nie zrobiłam tego celowo.
Skomentuj
Oceń:
0
yourash

yourash
offline

2012-12-15 02:13
Witam Szanowne Panie !
Miło mi, że mój wpis obudził takie emocje, ale dyskusja staje się bezprzedmiotowa przy takich argumentach.
Mam tylko prośbę, aby znaleźć kilka minut i przeczytać artykuł zamieszczony pod tym linkiem.
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,12434344,Jesz_tanio_i_dobrze__Akurat__Lubimy_bylejakosc_i_kupujemy.html
I jeszcze jedno:
Pakowanie świadomie chemii do garnka jest pójściem na łatwiznę kosztem zdrowia.
Bulion gotuje się 45 minut i to kilka porcji, ale nie przekonam nieprzekonanych.
Życzę niezapomnianych przeżyć smakowych z glutaminianem sodu i tłuszczem palmowym.
Na zdrowie.
Z poważaniem
Yourash (może być bez Pan)
Skomentuj
Oceń:
0
Babciagramolka

Babciagramolka
offline

2012-12-15 09:21
yourash napisał(a):

Witam Szanowne Panie !
Miło mi, że mój wpis obudził takie emocje, ale dyskusja staje się bezprzedmiotowa przy takich argumentach.
Mam tylko prośbę, aby znaleźć kilka minut i przeczytać artykuł zamieszczony pod tym linkiem.
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,12434344,Jesz_tanio_i_dobrze__Akurat__Lubimy_bylejakosc_i_kupujemy.html
I jeszcze jedno:
Pakowanie świadomie chemii do garnka jest pójściem na łatwiznę kosztem zdrowia.
Bulion gotuje się 45 minut i to kilka porcji, ale nie przekonam nieprzekonanych.
Życzę niezapomnianych przeżyć smakowych z glutaminianem sodu i tłuszczem palmowym.
Na zdrowie.
Z poważaniem
Yourash (może być bez Pan)



Yourash (może być bez Pan) -- gotowanie bulionu przez 45 minut to dopiero jest bylejakość .Widzę, że ulegasz modowej presji kompletnie nie analizując co jest czym . Glutaminian sodu ( wszystko jedno czy naturalny wyciag z wodorostów czy wersja laboratoryjna jest po prostu naturalnym smakiem przypisanym do mięs - umami ). Z podobnych ,, wzmacniaczy korzystamy od wieków choćby suszone i sproszkowane miesa tzw pemikan . Jeśli wysuszymy mieso ,warzywa i tłuszcz liofilizując je przy tym , dodamy glutaminian i inne przyprawy bedziemy mieć erzac bo eraz ale produkt zastepczy dla gotowania bulionu lub dla doprawienia go. Używając ponad 1/2 kg miesa ( mołowina i drób ) plus masę warzyw na ugotowanie wywaru nie uważam by była to kuchnia byle jakich smaków . A to czym dosmaczam wywar to juz wybacz moja sprawa .
Jeszcze raz powtarzam - chcesz dyskutować merytorycznie pokarz mi swój przepis ( ze zdjeciem) bo pisanie dla pisania jest dla mnie po prostu zawracaniem głowy. Jesli nie masz swoich przepisów jesteś mało wiarygodny - teoretyzowac to każdy może .

A link podany przez Ciebie nie działa .
Skomentuj
Oceń:
0
zewa

zewa
offline

2012-12-15 10:53
yourash napisał(a):

Witam Szanowne Panie !
Miło mi, że mój wpis obudził takie emocje, ale dyskusja staje się bezprzedmiotowa przy takich argumentach.
Mam tylko prośbę, aby znaleźć kilka minut i przeczytać artykuł zamieszczony pod tym linkiem.
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,12434344,Jesz_tanio_i_dobrze__Akurat__Lubimy_bylejakosc_i_kupujemy.html
I jeszcze jedno:
Pakowanie świadomie chemii do garnka jest pójściem na łatwiznę kosztem zdrowia.
Bulion gotuje się 45 minut i to kilka porcji, ale nie przekonam nieprzekonanych.
Życzę niezapomnianych przeżyć smakowych z glutaminianem sodu i tłuszczem palmowym.
Na zdrowie.
Z poważaniem
Yourash (może być bez Pan)

A może Pan nam wszystkim napisze gdzie w dzisiejszych czasach nie ma chemii ? No może w sklepach z ekologiczną żywnością, ale nie każdego na te sklepy stać. I czy mamy 100 % pewności, ze są eko ? Przecież nawet mając swoje warzywa czy owoce jak się nie popryska to albo mszyca zje, albo inne robactwo i cała robota i kasa ( bo przecież nasiona i sadzonki też kosztują ) na marne. Ja używam maggi w płynie i też się tego nie wstydzę, od czasu do czasu lubię ugotować żurek z torebki. I każdy kto z czegoś korzysta a Panu się nie podoba ma się z tego spowiadać i żałować za swoje grzechy ? W końcu po to jest to produkowane aby korzystać, a od czasu do czasu to chyba nie jest zbrodnia ? Proszę pochwalić się swoim dorobkiem ( przepisy i zdjęcia ) tak jak pisze Bunia i pokazać jaki to z Pana super eko kucharz. A program Pani Bosackiej czasami oglądam i gdybym miała czytać wszystkie etykiety tak jak to Ona zaleca, to zakupy robiłam chyba z pół dnia. Jest Pan na Gotujmy ponad 700 dni, czas najwyższy coś dać od siebie a nie krytykować. A to co gotuje Bunia i czym przyprawia to Jej sprawa, Pan tego jeść nie musi. Zresztą nikt nie powiedział, że przepis zamieszczony na stronie jest przymusem do wykorzystania przez innych. Każdy patrzy pod swój gust, podoba się to gotuję, nie podoba idę dalej.
Skomentuj
Oceń:
0
Najnowsze przepisy kulinarne z kategorii Zupy
Rozgrzewająca pomidorowa na żeberkach ( z imbirem) Grzybowo-ziemniaczana zupa krem Eli Pyszna zupa śliwkowa
Rosół orientalny z kurczaka Rozgrzewający kapuśniaczek Zupa tom yum z makaronem ryżowym
Mój kapuśniaczek Zupa kalafiorowa Zupa brokułowo-porowa z ryżem
Maślana zupa pieczarkowo-kurkowa z makaronem Zupa krem z pora z grzanką z chleba Barszcz z pieczonych buraków z uszkami

Redakcja Gotuje

Konkursy Kulinarne

  • Konkurs - Przekąski z charakterem Konkurs - Przekąski z charakterem

    Niewielkie i słodkie, kuszące i słone lub niebanalne z dodatkiem pikanterii - przekąski! Choć nie grzeszą swym rozmiarem, charakteru odmówić im nie można. Które z nich podjadacie najczęściej? Zapraszamy do konkursu! Do wygrania książki Agnieszki Maciąg!

  • Konkurs - Twój przepis na świąteczne mięso w Przyjaciółce! Konkurs - Twój przepis na świąteczne mięso w Przyjaciółce!

    Jesteś mistrzem w pieczeniu świątecznych mięs? Mięsa faszerowane, domowe wędliny i pasztety to od zawsze Twoja mocna strona? Jeśli tak, zapraszamy do konkursu! Do wygrania publikacja Twojego przepisu w magazynie Przyjaciółka oraz dodatkowe wirtuale!

1 2 3
 

Dziś moderatorami są

misia5
misia5

Złoty Ekspert offline

 

Sonda

Co najczęściej jesz na śniadanie?

 
 Co najczęściej jesz na śniadanie?

głosuj
 

Ostatnio komentowane