Mężczyzna, który dokładnie pamięta o dniu urodzin kobiety, ale nigdy nie wie ile kobieta ma lat - to prawdziwy mężczyzna. Mężczyzna, który nie pamięta o dniu urodzin kobiety, ale dokładnie wie, ile kobieta ma lat - to jej prawdziwy mąż.
Wznieśmy kielichy za prawdziwych mężczyzn!
Dwie kobiety poszły po śmierci do nieba. Lecz niebo okazało się otoczone wysokim murem. Obok stało nagie, całkiem pozbawione gałęzi drzewo. Jedna z kobiet mówi: Niech na tym drzewie pojawi się tyle gałęzi, ile razy zdradziłam męża. I tak się stało: pojawiło się ich całe mnóstwo, a kobieta z drzewa z łatwością przedostała się przez mur. Druga powiedziała to samo, lecz na drzewie wyrosły tylko trzy gałązki. Wszystkie jej starania, by wdrapać się po nich na górę, zakończyły się niepowodzeniem.
Wypijmy za kobiety, które same sobie torują drogę do nieba!
Pewnego razu dziewczyna spacerowała po lesie. Raptem z chaszczy wyskoczył drapieżny lew. Biedna dziewczyna nie miała żadnych szans ucieczki, ani obrony, ani znikąd pomocy. A lew już przysiadł na łapach i szykował się do skoku, lecz w ostatniej chwili dziewczyna rozchyliła szeroko pelerynę, pod którą nie miała nic, prócz nagiego ciała. Lew na chwilę zamarł, po czym czołgając się na brzuchu zbliżył się do niej i jak domowy kotek ocierał się o jej kolana...
Wypijmy za tę siłę, która potrafi poskromić dziką bestię!
Odpowiedz na/ edytuj Toasty, toasty, toasty - nie mylic z tostami
Toasty, toasty, toasty - nie mylic z tostami
Obserwuj wątekOdp: Odp: Odp: Toasty, toasty, toasty - nie mylic z tostami
Mężczyzna, który dokładnie pamięta o dniu urodzin kobiety, ale nigdy nie wie ile kobieta ma lat - to prawdziwy mężczyzna. Mężczyzna, który nie pamięta o dniu urodzin kobiety, ale dokładnie wie, ile kobieta ma lat - to jej prawdziwy mąż.
Wznieśmy kielichy za prawdziwych mężczyzn!
Dwie kobiety poszły po śmierci do nieba. Lecz niebo okazało się otoczone wysokim murem. Obok stało nagie, całkiem pozbawione gałęzi drzewo. Jedna z kobiet mówi: Niech na tym drzewie pojawi się tyle gałęzi, ile razy zdradziłam męża. I tak się stało: pojawiło się ich całe mnóstwo, a kobieta z drzewa z łatwością przedostała się przez mur. Druga powiedziała to samo, lecz na drzewie wyrosły tylko trzy gałązki. Wszystkie jej starania, by wdrapać się po nich na górę, zakończyły się niepowodzeniem.
Wypijmy za kobiety, które same sobie torują drogę do nieba!
Pewnego razu dziewczyna spacerowała po lesie. Raptem z chaszczy wyskoczył drapieżny lew. Biedna dziewczyna nie miała żadnych szans ucieczki, ani obrony, ani znikąd pomocy. A lew już przysiadł na łapach i szykował się do skoku, lecz w ostatniej chwili dziewczyna rozchyliła szeroko pelerynę, pod którą nie miała nic, prócz nagiego ciała. Lew na chwilę zamarł, po czym czołgając się na brzuchu zbliżył się do niej i jak domowy kotek ocierał się o jej kolana...
Wypijmy za tę siłę, która potrafi poskromić dziką bestię!