Takie programy to duży stres, szybkie tempo i brak czasu nie pozwala na zastanowienie się - wymagana jest natychmiastowa odpowiedź, decyzja i akcja. I tak jak Robert wspomniał wcześniej - nawet profesjonaliści nie mają styczności ze wszystkimi składnikami. Podroby z drugiej strony to przecież podstawa, można nie lubić ale jak się jest kucharzem to trzeba podstawy znać.
W amerykańskiej FoodTV jest program Chopped, w którym biorą udział profesjonaliści, ale czasem jest inny wariant, np. amatorzy, nastolatki, kucharze wojskowi itp., - jest 4 zawodników, dostają 4 składniki obowiązkowe plus mogą użyć co tylko jest w lodówce i spiżarni i w pierwszej rundzie muszą zrobić przystawkę w ciągu 20 minut i po degustacji przez jurorów jeden jest "chopped" można powiedzieć odcięty. W drugiej rundzie 4 obowiązkowe składniki i 30 minut na ugotowanie obiadu bez względu jakie mają mięso - nawet drób i znowu jeden jest chopped, w trzeciej rundzie pozostała dwójka ma 30 minut na deser oczywiście z użyciem 4 obowiązkowych składników, które nie zawsze pasują do siebie - to się tyczy każdej rundy. Czasem dostają składnik - to się zdarza często - który pierwszy raz widzą na oczy. Raz jeden powiedział tak do nikogo bo jurorzy nie mogą nic pomóc chociaż często wołają - wszystko na talerze, nic nie zapomnij ale i tak się zdarza że coś nie wyląduje na talerzu a to jest duży minus ale nie automatyczna dyskwalifikacja - powiedział "ja nie wiem co z tym zrobić" ale coś tam wykombinował. Co mi się nie za bardzo podoba to to, że jurorzy narzekają na brak soli, potrawy muszą być przyprawione i moim zdaniem powinny być ale każdy człowiek ma swój smak i przecież w każdej restauracji jest sól i pieprz na stole to czemu oni tego nie mają tylko za każdym razem narzekają?
Top Chef - co myślicie?
Obserwuj wątekOdp: Top Chef - co myślicie?
Polpal
W amerykańskiej FoodTV jest program Chopped, w którym biorą udział profesjonaliści, ale czasem jest inny wariant, np. amatorzy, nastolatki, kucharze wojskowi itp., - jest 4 zawodników, dostają 4 składniki obowiązkowe plus mogą użyć co tylko jest w lodówce i spiżarni i w pierwszej rundzie muszą zrobić przystawkę w ciągu 20 minut i po degustacji przez jurorów jeden jest "chopped" można powiedzieć odcięty. W drugiej rundzie 4 obowiązkowe składniki i 30 minut na ugotowanie obiadu bez względu jakie mają mięso - nawet drób i znowu jeden jest chopped, w trzeciej rundzie pozostała dwójka ma 30 minut na deser oczywiście z użyciem 4 obowiązkowych składników, które nie zawsze pasują do siebie - to się tyczy każdej rundy. Czasem dostają składnik - to się zdarza często - który pierwszy raz widzą na oczy. Raz jeden powiedział tak do nikogo bo jurorzy nie mogą nic pomóc chociaż często wołają - wszystko na talerze, nic nie zapomnij ale i tak się zdarza że coś nie wyląduje na talerzu a to jest duży minus ale nie automatyczna dyskwalifikacja - powiedział "ja nie wiem co z tym zrobić" ale coś tam wykombinował. Co mi się nie za bardzo podoba to to, że jurorzy narzekają na brak soli, potrawy muszą być przyprawione i moim zdaniem powinny być ale każdy człowiek ma swój smak i przecież w każdej restauracji jest sól i pieprz na stole to czemu oni tego nie mają tylko za każdym razem narzekają?