Niestety nienawidzę gołębi, brzydzę się nimi i mam z nimi ciągły problem na balkonie. Lubię kawki - miałam kiedyś kawkę, która wypadła z gniazda, nazywała się Kawula i była bardzo kochana. Miałam też papugę Nimfę o imieniu Bazyl - był cudownnie przywiązany, trochę jak kot. Lubił jeść z mojego talerza i grać ze mną w karty. Niestety "znaczył" je przekłuwając dziobem. Był niezwykle towarzyski i oddany. Gdy ucinałam sobie popołudniową drzemkę spał na moim brzuchu stojąc na jednej nodze. Musiałam leżeć nieruchomo, żeby go nie obudzić.Lubił drapanie za uchem i pod szyją. Nauczył sie gwizdać tak jak R2D2 z gwiezdnych wojen. I był zazdrosny o mojego chłopaka. Niestety miał nieznośny zwyczaj sfruwania mi na głowę na dźwięk dzwonka do drzwi i witania gości siedząc na niej. Sąsiadki traktowaly mnie jak niegroźną wariatkę To tak w kwestii ptaków
Z ornitologią na "ty"
Obserwuj wątekOdp: Z ornitologią na "ty"