Tak naprawdę, to Tit nie testuje dzbanka, tylko:
1. koty
2. Córkę
3. Cherry - czyli mnie
Nie wiem jak Tit dogadasz się z kotami, ale ja - po przetestowaniu zupy - mówię dzbankowi BRITA twarde i zdecydowane TAK Wprawdzie nie próbowałam tej zupy w wersji na wodzie niefiltrowanej, ale szczerze przyznaję, że wyszła wyjątkowo smaczna
Buniu to prawda - ja też czytałam kiedyś o tym, że sushi zostało wymyślone przez biednych rybaków, którzy do dyspozycji mieli tylko wodorosty i surowe ryby, a ponieważ ryż był łatwodostępny i tani - zawijali to wszystko w wodorosty (przypominało to najbardziej Temaki Sushi).
Dziewczyny - no i pewnie macie rację z tym octem ryżowym. Miałam specjalny ryż do sushi, ale octu zapomniałam kupić, a ponieważ musiałabym daleko jechać, kiedy już mi się ryż gotował to sobie odpuściłam. Myślałam, że ocet jest potrzebny tylko do tego, aby ryż się odpowiednio kleił, a ponieważ mój się nie rozpadał i było ok - to już nie zawracałam sobie głowy. Następnym razem zapiszę sobie aby ten ocet wziąć
Ja też zrobiłam sushi, ale nie miałam aparatu. To było moje pierwsze sushi maki, z ogórkiem i łososiem. Dop tego oczywiście sos sojowy, pasta wasabi i marynowany imbir, ale... nie wyszło mi jak się spodziewałam. Tzn. technicznie sobie poradziłam, wszystko ładnie się zwinęło, nie rozpadało się, ale jakoś mało w tym moim sushi było smaku :/ nie wiem co zrobiłam źle, może za mało tego łososia dałam, przez co bardziej było czuć same algi i ryż
Następnym razem planuję je bardziej urozmaicić - krewetki, więcej łososia, sezam (spróbuję zrobić uramaki), tak, żeby nie było takie ryżowe...
jak zrobię to się podzielę zdjęciami i przepisem