Odp: Miód z mlecza

biedroneczki napisał(a): Wiecie może czy miód z mlecza może krystalizować?

Nam kiedyś skrystalizował. Wystarczyło podgrzać

Odp: Odp: Białe Michałki

Świetne pomysły. Bardzo Wam dziękuję

Odp: Domowe lody wodne

robaczek napisał(a): Robiliście może w domu lody wodne? Co dawaliście do takich lodów? wodę z sokiem czy może czysty sok?

Moja siostra do takich lodów z soków dodaje świeże owoce Dzieciaki mają dodatkowe aromaty i smaki

Odp: Zapiekany kalafior

ciasteczka napisał(a): Moja pociecha marzy o zjedzeniu kalafiora zapiekanego pod sosem serowym. Jak się zabrać do takiego dania?

Ja bym obgotował kalafior. Formę wysmarował masłem dał ostudzonego kalafiora. Zalał beszamelem i zapiekł. Możesz też dać ser

Blender do kruszenia lodu

Jaką moc powinien mieć blender do kruszenia lodu?

Odp: Odp: Rabarbar

skuter5 napisał(a): biedroneczki napisał(a): Która odmiana tej rośliny jest najlepsza?

Ja kupuję rabarbar jak leci. Nie zwracałem uwagi na odmiany. Zauważyłem jednak że jedne mają łodygi czerwone, a drugie zielone. Te całe zielone są mega kwaśne

Te zielone są genialne do kompotów A czerwone na ciasta

Odp: Naleśniki

robaczek napisał(a): Jak robicie naleśniki to robicie je na samym mleku, czy też może na wodzie mineralnej, czy gazowanej? A może pół na pół?

U mnie mleko, albo mleko z wodą gazowaną.

Odp: Rabarbar

biedroneczki napisał(a): Która odmiana tej rośliny jest najlepsza?

Ja kupuję rabarbar jak leci. Nie zwracałem uwagi na odmiany. Zauważyłem jednak że jedne mają łodygi czerwone, a drugie zielone. Te całe zielone są mega kwaśne

Odp: Odp: Odp: Surowe ciasto

Ja do dzisiaj nie mogę się powstrzymać żeby takiego surowego ciasta nie wyjadać

Odp: Odp: Odp: Odp: Zadania domowe

ciasteczka napisał(a): mocsłodkości napisał(a): Udało nam się uratować dzieci. Dostają znacznie mniej zadań. Maja trochę czasu dla siebie

Super Swoją drogą można zadawać zadania ale na litość boską one powinny być robione na lekcji, żeby jak jakieś dziecko nie wie jak zrobić mogło poprosić nauczyciela o wytłumaczenie, a nie zwalanie tego rodzicom na głowę. W końcu my nie musimy wszystkiego pamiętać. Nam już to nie jest potrzebne. Podstawy znamy, ale kto po 30 latach będzie pamiętał sinusoidy tangensy i cotangensy. Mi to osobiście w życiu się nie przydało. Nie korzystałam z tego od kiedy skończyłam szkołę średnią. Mam prawo nie pamiętać Nauczyciel jest od pomocy a nie ja

Podpisuję się pod tym obiema rękami. Swoją drogą nie każde dziecko jest miłośnikiem matematyki. Osobiście wolałem humanistyczne przedmioty, a matmę i przedmioty do niej podobne traktowałem metodą 3 Z. Wtajemniczeni wiedzą co to za metoda