Ten zwyczaj już zanikł jako anachronizm i wg mnie absurd, tylko czasem może być stosowany, w większości panie nie dają czasu na reakcję(!), stawia to tylko pewien wymóg wobec sąsiada pani (adoratora?).
Wyobraźmy sobie sytuacje : pakujesz do jamy gębowej jakieś danie, pani mowi... "przepraszam na chwilę" , jednocześnie wstając, ty puszczasz łyżkę czy widelec, podrywasz swoje ciało z rumorem krzesła , a za toba przechodzi bogu ducha winien kelner z pełną tacą..., a pani juz w tym czasie jest ok 3 m od stołu ... panowie wyglądają jak pajacyki na sznurku podskakujący.
Czy panowie wstają?
Obserwuj wątekOdp: Czy panowie wstają?
Wyobraźmy sobie sytuacje : pakujesz do jamy gębowej jakieś danie, pani mowi... "przepraszam na chwilę" , jednocześnie wstając, ty puszczasz łyżkę czy widelec, podrywasz swoje ciało z rumorem krzesła , a za toba przechodzi bogu ducha winien kelner z pełną tacą..., a pani juz w tym czasie jest ok 3 m od stołu ... panowie wyglądają jak pajacyki na sznurku podskakujący.