Mi kiedyś przyjaciółka kupiła wino na urodziny i jeny, jakie pyszne! Ja ogólnie alkoholu nie lubię, nie piję i przez to jak mąż zaproponował, żeby otworzyć do kolacji to po jednej lampce ja już się senna zrobiłam . Nie sądziłam, że tak mi zasmakuje. A jak się dobrze spało! różowe jakieś było, ale kurczę, nie mam pojęcia jakie to było, a szkoda, bo chętnie bym jeszcze sobie wypiła do kolacji
Wino jako prezent
Obserwuj wątekOdp: Odp: Wino jako prezent
AntoTosia