Powstały bzdury i powstały arcydzieła...

Obserwuj wątek

Odp: Powstały bzdury i powstały arcydzieła...

Ja pamiętam jedną porażkę - ale za to spektakularną. Było to za czasów studenckich, koniec miesiąca kasa przepuszczona a tu rodzice zjeżdżają z Rzeszowa i będą akurat na kolację. Zrobiłam pierogi z .... paprykarzem szczecińskim. Takiego obrzydlistwa trudno sobie wyobrazić Wielkim moim grzechem młodości (praktykowanym do dziś) jest nadmiar: przypraw, składników, nie umiem się powstrzymać, a potem żałuję...

Odpowiedz na/ edytuj Powstały bzdury i powstały arcydzieła...