Odp: Odp: Jedzenie ciastek na czas
- Forum: Jedzenie ciastek na czas
He he - no dobra, mogłyby być owoce
Pisałabym się na maliny...
Staż w Gotujmy: 5980 dni
Miasto: Warszawa
He he - no dobra, mogłyby być owoce
Pisałabym się na maliny...
luna19 napisał(a): ups... a nie mogłyby być owoce? na ciastka sie nie piszę
za dużo czasu poswięciłam na odchudzanie hahahah
Luna - to tylko góra 10 minut obżarstwa 
O ja też je uwielbiam
! Niestety - tak samo jak u Małgosi - w góry daleko, ale zawsze jak jest okazja zajadam się "ile wlezie"


Chmielaki... kilka razy chciałąm się wybrać, ale jakoś nigdy nie wychodziło :/
małgosia7902 napisał(a): w naszej gminie w tym roku dozynki sa dowolane ,powodem tego jest niestety pogoda,wiekszosc gospodarzy jeszcze nie zebralo swoich plonow i burmistrz odwolal dozynki. szkoda bo to piekna tradycja, mozna podziwiac piekne wience zrobione ze zbóż, skosztowac regionalnych potraw,ale niestety w tym roku musimy sie z tym pogodzic i w jakis sposob wesprzeć rolnikow.
Małgosiu, a to już wrzesień, pochodzisz może z terenów, które nawiedziła powódź, tak?
O tak - po "spacerze" po Arkadii rzeczywiście mogą rozboleć nogi. Pamiętam jak przed miesiącem biegałam za sukienką na wesele (nie swoje
) - zrobiłam chyba kilkadziesiąt kilometrów, a przynajmniej moje nogi miały takie wrażenie. Fakt faktem jestem może trochę wybredna, ale żeby odwiedzić wszystkie sklepy z sukienkami, a potem wracać po raz kolejny na to samo stoisko z drugiego konca CH... niezła męka. No ale w sumie jest to jakiś plus, bo sklepów naprawdę jest dużo.
Bliżej mi do Złotych Tarasów, a jednak rzadko tam bywam z uwagi na spory tłok, zwłaszcza ok. 17.00 - 19.00.
Gdybym miała powiedzieć którego centrum nie lubię, byłoby to Blue City, ciężko okreslić co za tym przemawia, może sama kolorystyka jakoś mnie nie zachęca do zakupów?
Witaj w naszym superowym portalu
!
Miło, że do nas dołączyłaś. Oczywiście czekamy na Twoje przepisy


A ja lubię czerwoną, chociaż niektórzy twierdzą, że smakuje jak spleśniała ściółka. A to nieprawda
Zieloną tez chętnie pijam. Oczywiście niesłodzoną, cukier zabija smak herbaty
O widzę, że coś przycichło. Znalazłam coś fajnego:
Jedna, samotna szara komórka zabłąkała się w mózgu mężczyzny. Idzie, idzie, wszędzie cicho, ciemno, pusto.
- Halo, halo! Jest tu kto? - woła. Cisza, poniosło się tylko echo.
- HALO! JEST TU KTO?! - woła głośniej.
Nagle z oddali słychać czyjeś kroki. Po chwili zjawia się druga szara komórka i pyta:
- Co ty tu biedna, sama robisz? Wszyscy bawimy się na dole!
Kiedy wiadomo, że mężczyzna powie zaraz coś interesującego?
- Kiedy zaczyna: "Moja żona mówi"...


jajko, które miało byc na twardo a wyszło pół-twarde pół-miękkie. Takie dziwaczne żółtko nie do końca ścięte... a fee