Odp: Odp: Odp: Gotowane kontra gotowe

dobry napisał(a): A ja jestem zwolennikiem słoiczków. Żeby nie było - nie pałam miłością do sieci fastfoodowych czy innych sposobow na łatwe, szybkie i niekoniecznie zdrowe jedzenie. Natomiast uwazam, ze takich firm od sloiczkow nie stac na jakies odstepstwa od norm, czy brak w jakosci. I ze naprawde wiadomo skad pochodzi uzyta w nich marchew czy inne warzywo. Na dodatek wierze rowniez, ze jak sam kupie marchew, nawet na targowisku, a nie w markecie, to kompletnie nie wiem co to jest, skad to jest i jak bylo konserwowane. Wierze rowniez, ze słoiczki sa po prostu wlasciwie zbilansowane, bo trudzil sie nad tym sztab dietetykow, podslugujac sie wiedza i nauka, a nie przypuszczeniami i przesądami.


Bo Ty Dobry za dobry jestes, co do marchewek musze przyznac racje, targowe nie znaczy lepsze niz marketowe, najsmutniejsze jest to ze nawet z wlasnego ogrodka nie znaczy lepsze, jak ogrodek w miescie lub kolo drogi... natomiast w ogole sie nie zgodze z tymi sztabami specjalistow pracujacymi nad zbilansowanymi, wolnymi od zanieczyszczen fast foodami dla naszych dzieci, raczej nestle (i inne koncerny) wydaje wiecej kasy na to zeby ludzie uwierzyli ze tak jest niz na to zeby tak bylo,
ponadto mam jeszcze dwa zarzuty pod adresem gotowcow - niby takie pasteryzowane tylko, ale to co ja pasteryzuje nie wystoi dwa lata na polce w goracym powietrzu i jaskrawym swietle w sklepie... mysle ze ta zywnosc ma w sobie niewiele naturalnych witamin i mineralow, ponadto nie podoba mi sie ze najwieksze firmy nie proponuja produktow pelnoziarnistych dla dzieci (z pelnego ryzu np - nieluskanego) kiedy wiadomo ze produkty oczyszczone - rafinowane, nie maja wiele do zaoferowania oprocz kalorii a syntetyczne witaminy i mineraly sa trudno przyswajalne...

osobiscie nie mowie sloiczkom nie, ale dla mojego syna tylko eko i tylko kiedy sama nie moge ugotowac

a i jeszcze jedno - produkty dla dzieci czesto zawieraja cukier, kaszki np. chyba producentom zalezy na zlych nawykach zywieniowych takie danonki - ilosc cukru dyskwalifikuje je jako produkt dla dzieci ponizej 3 roku zycia, ale nie musza umieszczac takiej informacji na opakowaniu, za to na infolinii podobno mozna sie dowiedziec

Odp: Jak prawidlowo Odzywiac dziecko od 4-go miesiaca zycia..?

Justka - dodalabym, ze diete rozszerza sie od 5 miesiaca dzieciom na mieszance, na piersi lepiej poczekac do 7.

I co do glutenu oficjalne zalecenia sa na piersi - od 5 miesiaca, na mieszance od 6 miesiaca. to nowa szkola, temat dosc kontrowersyjny, stara szkola - poczekac do 11-12 miesiaca, problem z nietolerancja glutenu jest taki ze rozwija sie ona powoli, a w niedojrzalym ukladzie pokarmowym gluten moze powodowac uszkadzanie kosmkow jelitowych i zaburzenie wchlaniania, wiec nawet jesli nie rozwinie sie to w nietolerancje (celiakie) to moga powstac trwale uszkodzenia...

Odp: Odp: Nowe forum dla tych, którzy żywią i opierają :)

To i ja sie przywitam, moj Filip niedawno sie pojawil, a juz wcina marchewke, dynie i ziemniaka ma troszke ponad cztery miesiace i niestety refluks, ale na razie na zadne alergie sie nie zapowiada, przez refluks musialam zakonczyc karmienie piersia i jedyne co mnie pociesza to to ze moge wczesniej wprowadzac mu nowe smaki
Poniewaz bardzo boje sie zeby nie bylo takiej sytuacji ze syn nie bedzie chcial jesc warzyw mam w planie zapoznac go z jak najwieksza iloscia warzyw, zanim pozna smak slodki, jak wyjdzie nie wiem, na razie wydaje mi sie ze dzieciom serwuje sie na dzien dobry zle nawyki zywieniowe serwujac gotowe kaszki i soki zawierajace cukier, wiec potem nie chca warzyw, niestety przyzwyczajenie gruga natura czlowieka, nawet malego, dlatego mam zamiar gotowac sama i bronic mojego synka przed cukrem i sola jak dlugo sie da.

Co do pieciomiesiecznego dziecka nie chcacego nic poza mlekiem to po pierwsze - ma jeszcze czas, przymuszanie chyba nic nie da, a na razie mleczko i tak jest najwazniejsze, natomiast jesli mame to martwi, to nie dawalabym gotowcow, na przyprawy typu pietruszka i majeranek troszke jeszcze za wczesnie, ale mozna pokombinowac z warzywami - sprobowac roznych i pokombinowac z konsystencjami, sprobowac rzadsze i gestsze, albo zmielone na gladziudka mase albo tylko przetarte przez sito, ze jakas strukture to ma, a nz cos podpasuje

Odp: Odp: Jakie kwiaty na balkon??

ja tez poradzilabym pelargonie, jednak zeby tak pieknie kwitly dobrze jest usuwac im przekwitniete kwiatostany

Jestes tym co jesz?

Jedzenie ma znaczenie

http://www.youtube.com/watch?v=mrU2out1hXY&feature=PlayList&p=C31A0AEA90D95AA9&index=0

Tequila!

Kurde jak juz kazdy tak sie dzieli tym co mocnego lubi to i ja sobie pomarze!
Moim ulubionym mocnym alkoholem jest tequila i choc wiem ze madralinscy zaraz napisza ze w meksyku pija ja jak my wodke, to ja bardzo lubie tequile z sola, zagryzana cytrynka, na dodatek kaca po tym nie ma dzieki cytrynce
Moja ulubiona to chyba Jose Cuervo

Uwielbiam tez wszelakie drinki na tequili

Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Walentynki.

malgorzata napisał(a): Glumanda napisał(a): malgorzata napisał(a): Dla mnie walentynki to jeden wielki kicz. Jakos mnie to nie bawi...
To bynajmniej dzis..nie pisz tu takich smutnych zdan... i daj sie bawic innym... a nie badz muchomorem.. daj sobie kropki na czerwono pomalowac.. jak serduszka
Ja Wysylam Ci serdeczne pozdrowiena..czy Cie to bawi czy nie.. juz nie mozesz powiedziec, ze nikt Ci dobrego slowa w ten dzien nie powiedzial

Pisze, co mysle - jak kazdy tutaj.
A jesli chodzi o mile slowa, to uslyszalam je dzisiaj. Dostalam rowniez kwiaty, piekne biale lilie.. Na szczescie nie bylo do nich doczepione jakies pichackie czerwone serduszko.


Mam takie samo podejscie, nie obchodzimy z mezem tego dnia, wolimy pamietac o swojej milosci kazdego dnia w roku!

Odp: dobranoc:)

Bardzo dziekujemy!

Odp: Tequila!

no, to na zdrowie!

Odp: alkohole w potrawach

de gustibus non est disputandum