Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Chwalimy się;
Dzięki, spróbuję następnym razem suszyć krócej
anemon napisał(a): kołczu napisał(a): Dzięki, ale oczywiście nie wszystko od A do Z
Zagniatanie sam, a potem maszynka do makaronu, którą dostałem na urodziny elegancko rozprasowuje mi ciasto cieniej i cieniej, od jedynki do siódemki
Mniej mam problemu z siłą, bo duży chłopak ze mnie, a bardziej z koordynacją co by kręcić, wkładać i wyjmować na raz
Swoją drogą - mój jak się wysuszył bardzo się kruszył, macie jakieś rady na ten feler?
anemon napisał(a): kołczu napisał(a): Hihi padłem po prostu na podłogę, dysząc ciężko
Smaczny był to prawda, ale żeby go robić za każdym razem kiedy mam ochotę na makaron to raczej nie
Myślę, że fajny pomysł na jakąś imprezę - zrobić z przyjaciółmi i potem zjeść popijając winem
edytaha napisał(a):
kołczu napisał(a): To ja się pochwalę swoim pierwszym makaronem własnej roboty, zrobiłem podczas urlopu
Bałaganu trochę było i zdecydowanie trzecia ręka by się przydała, ale pierwsze koty za płoty
Na zdjęciu makaron odpoczywa na krześle.
Jestem pod wrażeniem! Mam nadzieję Robercie, że to nie jedyne krzesło w Twoim domu i że też miałeś na czym odpocząć po tak ciężkiej pracy?
Robiłeś wszystko ręcznie? Jeśli tak, to chylę czoła. Za mnie zagniatanie załatwia maszyna, ja jedynie wałkuję i kroję, a i tak po takiej robocie padam ze zmęcenia. Gratuluję.
To nie feler, zwyczajnie za długo suszyłeś swój makaron. Musi być tylko lekko podsuszony.
Gratki dla córy, matma kluczem do świetlanej przyszłości, też bym się jej uczył bardziej gdybym mógł cofnąć czas
Sarenka napisał(a): A ja się pochwalę, że córcia zajęła 5-te miejsce w gminnym konkursie matematycznym. Podobno był za trudny - opinia wielu nauczycieli. Cztery pierwsze miejsca to uczniowie, którzy przygotowywali się przez rok do tego konkursu z nauczycielami, którzy to właśnie wymyślali zadania na ten konkurs. Trochę niesmacznie :/ A w zeszłym roku pierwszą dziesiątkę najlepszych tworzyli uczniowie ze szkoły, która organizowała ten konkurs od A do Z...
Więc wyróżnienie dla mnie jest ogromne i jestem wzruszona i dumna z córki
))))
Odp: Odp: dobra restauracja
Jak na razie to rzadko gdzie dobrego stejka z wołowiny można zjeść i o to mięso powinniśmy walczyć i jego większą popularność, a nie nawet nie tyle efektowne, co efekciarskie steki z zebry(!), aligatora (
) czy kangura (
) - szczerze mówiąc ja odpadam, brzmi jak zoo na talerzu, brakuje hipopotama i misia polarnego...
Laankaa napisał(a): Najlepsza restauracja w jakiej kiedykolwiek jadłam to Żuravina w Serocku, mają genialne steki z bizona, zebry, aligatora i kangura
, są przepyszne, próbowałam już wszystkich i dalej nie mogę zdecydować który jest moim ulubionym, bo wszystkie są przepyszne!
Dzięki dziewczyny
Zbieram porady włoskich matron teraz i szykuje się do kolejnego podejścia
Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Chwalimy się;
Dzięki, ale oczywiście nie wszystko od A do Z
Zagniatanie sam, a potem maszynka do makaronu, którą dostałem na urodziny elegancko rozprasowuje mi ciasto cieniej i cieniej, od jedynki do siódemki
Mniej mam problemu z siłą, bo duży chłopak ze mnie, a bardziej z koordynacją co by kręcić, wkładać i wyjmować na raz
Swoją drogą - mój jak się wysuszył bardzo się kruszył, macie jakieś rady na ten feler?
anemon napisał(a): kołczu napisał(a): Hihi padłem po prostu na podłogę, dysząc ciężko
Smaczny był to prawda, ale żeby go robić za każdym razem kiedy mam ochotę na makaron to raczej nie
Myślę, że fajny pomysł na jakąś imprezę - zrobić z przyjaciółmi i potem zjeść popijając winem
edytaha napisał(a):
kołczu napisał(a): To ja się pochwalę swoim pierwszym makaronem własnej roboty, zrobiłem podczas urlopu
Bałaganu trochę było i zdecydowanie trzecia ręka by się przydała, ale pierwsze koty za płoty
Na zdjęciu makaron odpoczywa na krześle.
Jestem pod wrażeniem! Mam nadzieję Robercie, że to nie jedyne krzesło w Twoim domu i że też miałeś na czym odpocząć po tak ciężkiej pracy?
Robiłeś wszystko ręcznie? Jeśli tak, to chylę czoła. Za mnie zagniatanie załatwia maszyna, ja jedynie wałkuję i kroję, a i tak po takiej robocie padam ze zmęcenia. Gratuluję.
Odp: Odp: Odp: Chwalimy się;
Hihi padłem po prostu na podłogę, dysząc ciężko
Smaczny był to prawda, ale żeby go robić za każdym razem kiedy mam ochotę na makaron to raczej nie
Myślę, że fajny pomysł na jakąś imprezę - zrobić z przyjaciółmi i potem zjeść popijając winem
edytaha napisał(a):
kołczu napisał(a): To ja się pochwalę swoim pierwszym makaronem własnej roboty, zrobiłem podczas urlopu
Bałaganu trochę było i zdecydowanie trzecia ręka by się przydała, ale pierwsze koty za płoty
Na zdjęciu makaron odpoczywa na krześle.
Jestem pod wrażeniem! Mam nadzieję Robercie, że to nie jedyne krzesło w Twoim domu i że też miałeś na czym odpocząć po tak ciężkiej pracy?
Odp: Ogądacie serial "Przepis na życie"???
Przyznam, że na początku podchodziłem z rezerwą do tego serialu, ale teraz nawet obejrzę z przyjemnością - ma pewną lekkość (pewnie dzięki duetowi Ostaszewska i Adamczyk). Kuchni to tam za wiele nie ma, a i główny wątek i "para" to jakaś farsa, bo nic między nimi nie gra i się nie dzieje...
Odp: Uprawa ziół w mieszkaniu / domowym ogródku
Ojej, mój rozmaryn całkiem spoko, ale dzieli doniczkę z oklapłym od początku majerankiem. Myślę teraz, że może przesadzę tymianek do rozmarynu - może się zakumplują
Odp: Uprawa ziół w mieszkaniu / domowym ogródku
Moje drogie zielarki i zielarze
Mój tymianek strzela fochy - nie wiem czy go podlewam za mało czy wręcz przeciwnie, ale pojawiły się suche gałązki - na razie nie tak wiele, ale już mnie to niepokoi.
Słyszałem, że tymianek najbardziej lubi jak się ignoruje - mało wody, dużo słońca, ale jak mu odpuściłem parę kąpieli nic się nie poprawiło. Schowałem go też na noc do mieszkania (spał ze mną hihi) i w końcu jednak trochę podlałem, bo miał sucho.
Czekam na efekty, ale może ktoś miał podobne doświadczenia, bo mimo że ma humory to pachnie cudnie i nie chcę żeby mnie opuścił
Odp: Witajcie po mega długiej nieobecności....
Cześć, witaj z powrotem, dobrze że jesteś