Odp: Pączki serowe

biedroneczki napisał(a): Co zrobić, żeby pączki serowe się nie przypalały? Jeszcze mi się nie udało zrobić tych pączków bez spalenie prawie całości

Nie wiem jaki masz przepis, ale może zmniejsz ilość cukru w cieście i sprawdź temperaturę oleju, w którym smażysz. Może jest zbyt nagrzany? Przy smażeniu dodawaj do oleju ziemniaki pokrojone jak na frytki. One obniżą temperaturę oleju. 

Odp: Ciasto z dżemem malinowym

robaczek napisał(a): Macie może przepis z wykorzystaniem dżemu malinowego? Nie chodzi mi o ciasto do wykonania, którego trzeba dodać dżem, ale takie, które jak posmaruję dżemem będę czuła słoneczne lato

Możesz dżemem posmarować biszkopt. Na to dać ubitą na sztywno śmietanę 30%. Na śmietanę możesz dać świeże maliny Szybkie, proste i pyszne  

Odp: Co sypiecie do karmników?

biedroneczki napisał(a): Jak w temacie Jakie nasiona lub ziarna dajecie ptakom do karmników? Oczywiście jak śnieg zasypuje cały świat

U mnie słonecznik i pszenica

Odp: Odp: Odp: Popękana polewa

mocsłodkości napisał(a): misia5 napisał(a): mocsłodkości napisał(a): Zrobiłam polewę na ciasto. Wszystko było super. Niestety następnego dnia polewa popękała Co się mogło stać?

A z czego była ta polewa?


Zrobiłam ją z czekolady.

A dałaś samą czekoladę czy dodałaś coś do niej?

Odp: Mięso na roladki

robaczek napisał(a): Jakiego mięsa używacie najczęściej do przygotowania roladek? Które jest lepsze?

Ja robię ze schabu lub karkówki. 

Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Jaką macie pogodę za oknem?

U nas halny. Głowę urywa

Odp: Kopytka

biedroneczki napisał(a): Z jakich ziemniaków przygotowujecie kopytka? Robicie je z gorących - dopiero co ugotowanych czy zimnych (wczorajszych lub celowo ostudzonych) ziemniaków? Które lepsze?

Ja robię z zimnych Najlepsze są te z poprzedniego dnia choć i te ugotowane rano i przestudzone są całkiem dobre

Odp: Odp: Kolor rosołu

misia5 napisał(a): biedroneczki napisał(a): Jak uzyskać śliczny żółty kolor rosołu?

Do rosołu dodaj opaloną cebulę Powinna być cała czarna  

Doskonała też jest swojska kura Kurczaki kupowane w sklepach to jednak nie to samo co kura śmigająca po ogrodzie z jadająca to i owo  

Odp: Odp: Zimowe retrospekcje

misia5 napisał(a): mocsłodkości napisał(a): W tym roku zima jak nigdy dopisuje (no może czasem znika, ale jednak śniegu wszędzie sporo było, a w niektórych rejonach kraju jest go sporo i jeszcze dosypuje). Naszły mnie wspomnienia z dzieciństwa kiedy to zimy faktycznie były zimami. Było śniegu po pas, Mróz malował wzory na szybach. Wszędzie były bałwany. Bitwy na śnieżki. Zjazdy na workach (niekontrolowane - worek i tak jechał gdzie chciał) Odważni igloo budowali Jakie macie wspomnienia z zimy?

O workach to mi nawet nie przypominaj Raz jeden zjechałam i nie trafiłam na ponad 3 m zjazd tylko wpadłam do rowu. Potłukłam się niemiłosiernie. Całe ferie mnie tak zadek bolał, że nie nacieszyłam się nimi ani trochę. Od tamtej pory akceptuję worki tylko do kosza na śmieci  


Zima to również ferie u babci Czas spędzony z kuzynką. Ratowanie jej gdy o mały włos nie skąpałaby się w lodowatej rzece. Nauka tańca przed telewizorem, w którym para pokazywała jak zatańczyć walc Potem zabawy z młodszym kuzynem, który uwielbiał układać wieżę z klepek, które dostaliśmy od dziadziusia Układanie ponad 200 żołnierzy tylko po to, żeby on w kilka sekund ich pokonał i trzeba było od nowa armię na nogi stawiać Odśnieżanie ogromnego podjazdu, żeby tata mógł z garażu wyjechać Budowa igloo, które pies nam zdemolował i wiele innych historii  

Odp: Zimowe retrospekcje

mocsłodkości napisał(a): W tym roku zima jak nigdy dopisuje (no może czasem znika, ale jednak śniegu wszędzie sporo było, a w niektórych rejonach kraju jest go sporo i jeszcze dosypuje). Naszły mnie wspomnienia z dzieciństwa kiedy to zimy faktycznie były zimami. Było śniegu po pas, Mróz malował wzory na szybach. Wszędzie były bałwany. Bitwy na śnieżki. Zjazdy na workach (niekontrolowane - worek i tak jechał gdzie chciał) Odważni igloo budowali Jakie macie wspomnienia z zimy?

O workach to mi nawet nie przypominaj Raz jeden zjechałam i nie trafiłam na ponad 3 m zjazd tylko wpadłam do rowu. Potłukłam się niemiłosiernie. Całe ferie mnie tak zadek bolał, że nie nacieszyłam się nimi ani trochę. Od tamtej pory akceptuję worki tylko do kosza na śmieci