Masz rację, można znaleźć wszystko, tylko zastanawiam się po co akurat w tym przypadku.Pani nie ma zielonego pojęcia nawet o składzie mięsa mielonego, wiec co za szef kuchni z niej będzie.Powinna popracować przy dobrym szefie do czasu nauczenia się podstaw, a jak widać nie ma zacięcia do kuchni, wiec może zmaina zawodu byłaby wskazana?
Ja proponuję rok na zmywak Potem na rok do obierania warzyw. Potem na dwa lata jako pomocnik przy podstawach, a dopiero po tych 4 latach zastanawiać się nad podniesieniem kwalifikacji i to nie na szefa kuchni, ale na młodszego kucharza. Ktoś kto nie wie do czego użyć mleko albo owoce powinien zmienić profesję i trzymać się jak najdalej od kuchni, żeby komuś krzywdy nie zrobić.
Masz rację, można znaleźć wszystko, tylko zastanawiam się po co akurat w tym przypadku.Pani nie ma zielonego pojęcia nawet o składzie mięsa mielonego, wiec co za szef kuchni z niej będzie.Powinna popracować przy dobrym szefie do czasu nauczenia się podstaw, a jak widać nie ma zacięcia do kuchni, wiec może zmaina zawodu byłaby wskazana?
To dopiero stając do egzaminu uczysz się podstaw?! Piszesz,że zdajesz egzamin na szefa kuchni, więc musisz pracować w zawodzie jako kucharz.I tak podstawowych rzeczy nie wiesz?! Radziłabym wstrzymać się z tym egzaminem do czasu, aż się czegoś nauczysz.Wybacz, ale z taką wiedzą nie będziesz dobrym szefem. A wszystkie potrzebne informacje są, tylko trzeba włożyć troszkę wysiłku i ich poszukać. Trudno żebyśmy to robiły za Ciebie.
Ja też chętna choć z żywnością jestem związana prawie od zawsze najpierw technikum chemiczne o specjalności "analiza środków spożywczych"potem studium dietetyczne ..a teraz tylko spełniam się w swojej kuchni bo pracuję całkiem inna branża
ale na kursik "szefa kuchni"chętnie bym poszła
Ja też chętna choć z żywnością jestem związana prawie od zawsze najpierw technikum chemiczne o specjalności "analiza środków spożywczych"potem studium dietetyczne ..a teraz tylko spełniam się w swojej kuchni bo pracuję całkiem inna branża
ale na kursik "szefa kuchni"chętnie bym poszła
Dziewczyny to może my pójdziemy na ten egzamin? Polska gastronomia zyska nowych szefów kuchni, którzy mimo braku nauki w szkole gastronomicznej mają duże pojęcie o tym co z czego i jak się robi
Tak!
Ja nawet ostatnio szukałam jakiś kursów z gastronomii, ale ceny (i niepewność jakości) sprawiły, że wybrała bibliotekę
Dziewczyny to może my pójdziemy na ten egzamin? Polska gastronomia zyska nowych szefów kuchni, którzy mimo braku nauki w szkole gastronomicznej mają duże pojęcie o tym co z czego i jak się robi
Pewnie co do googla masy absolutną racje Zaproponowałam rodzinę, bo gotowanie to świetna dziedzina dzięki której poprawia się relacje międzyludzkie, a i każdy ma swoje ciekawe rodzinne sposoby... które powinno się przekazywać
Też nie mam żadnej szkoły z gotowania, a szkoda Studiuję zarządzanie i prawo. Strasznie mnie jednak gotowanie wciągnęło i informacji szukam praktycznie wszędzie Ot studenckie przyzwyczajenie do bibliotek (dziś oddaje 3 książki i poluję na wydania o sushi ).
Dlatego autorkę wątku zachęcam do wytężonych poszukiwań. Skoro mi bez żadnych podstaw udaje się znaleźć fajne i przydatne info, to Tobie tym bardziej. Nawet jak spała przez cały okres nauki to ja uważam, że 1 cały dzień, a ewentualnie 2 wystarczą by w zakresie tych pytań stać się ekspertem. Jako studentka prawa polecam książki, ponieważ dużo lepiej mieć definicję, którą można podeprzeć jakimś nazwiskiem.
Gotowanie to świetna zabawa, potraktuj to jako wyzwanie, nie szukaj dróg na skróty bo to cię nigdzie nie zaprowadzi
I tu się z Tobą w 100% zgadzam Książek na ten temat w bibliotekach i czytelniach jest cała masa. Wystarczy chcieć. Dla chcącego nic trudnego. Dziewczyna ma dwa tygodnie na wyszukanie i nauczenie się tak prostych rzeczy, że nawet gdyby musiała do biblioteki jechać 40 km to ma masę czasu na opanowanie tak "ciężkiego" dla niej materiału.
Miałam prawo przez 2 lata i wiem jedno nie nadaję się do tego, żeby się nim zajmować Wolę spędzać czas w kuchni Szkoda tylko, że nie było mi dane wybrać samej zawodu. Czasu człowiek nie cofnie, więc zostało mi zajmować się gotowaniem, pieczeniem i robieniem czekoladek w domowym zaciszu
Pomocy
Obserwuj wątekOdp: Odp: Odp: Odp: Odp: Pomocy
misia5
Ja proponuję rok na zmywak Potem na rok do obierania warzyw. Potem na dwa lata jako pomocnik przy podstawach, a dopiero po tych 4 latach zastanawiać się nad podniesieniem kwalifikacji i to nie na szefa kuchni, ale na młodszego kucharza. Ktoś kto nie wie do czego użyć mleko albo owoce powinien zmienić profesję i trzymać się jak najdalej od kuchni, żeby komuś krzywdy nie zrobić.
Odp: Odp: Odp: Odp: Pomocy
Henia
Odp: Pomocy
Henia
Odp: Odp: Pomocy
mala-madzia
Hehehe zwlaszcza na kursik z takini pytaniami
Odp: Pomocy
2milutka
ale na kursik "szefa kuchni"chętnie bym poszła
Odp: Odp: Odp: Pomocy
Noruas
Tak!
Ja nawet ostatnio szukałam jakiś kursów z gastronomii, ale ceny (i niepewność jakości) sprawiły, że wybrała bibliotekę
Odp: Odp: Pomocy
misia5
Dziewczyny to może my pójdziemy na ten egzamin? Polska gastronomia zyska nowych szefów kuchni, którzy mimo braku nauki w szkole gastronomicznej mają duże pojęcie o tym co z czego i jak się robi
Odp: Pomocy
2milutka
Odp: Pomocy
magdafer
* pisownia zamierzona
Odp: Odp: Odp: Odp: Pomocy
misia5
I tu się z Tobą w 100% zgadzam Książek na ten temat w bibliotekach i czytelniach jest cała masa. Wystarczy chcieć. Dla chcącego nic trudnego. Dziewczyna ma dwa tygodnie na wyszukanie i nauczenie się tak prostych rzeczy, że nawet gdyby musiała do biblioteki jechać 40 km to ma masę czasu na opanowanie tak "ciężkiego" dla niej materiału.
Miałam prawo przez 2 lata i wiem jedno nie nadaję się do tego, żeby się nim zajmować Wolę spędzać czas w kuchni Szkoda tylko, że nie było mi dane wybrać samej zawodu. Czasu człowiek nie cofnie, więc zostało mi zajmować się gotowaniem, pieczeniem i robieniem czekoladek w domowym zaciszu