Jestem wreszcie na emeryturze. I postanowiłam zabrać się za to co obiecałam swoim dzieciom już dawno temu , mianowicie spisanie Rodzinnej książki kucharskiej .Poprosili mnie o spisanie przepisów na dania które gotowała moja Prababcia, Babcie, Mama i ja . Gotuję więc , robię zdjęcia i spisuje przepisy. Już ich się trochę nazbierało. A między czasie pojawiają się przecież nowe pomysły . A ,że lubię gotowanie to bawię się przy tym przednio.
Wyznaję zasadę :
"Odkrycie nowego dania większym jest szczęściem dla ludzkości
niż odkrycie nowej gwiazdy"
Anthelme Brillat - Savarin

Ułatwiam sobie życie w kuchni

Podpatrzyłam gdzieś pomysł i z powodzeniem go stosuję .
Wystarczy prosty metalowy wieszak do spodni/ spódniczek z klamerkami ( ja wyprostowałam mu ramiona bo były lekko pochyłe).
Przepis do wykorzystania ( z reguły piszę sobie wstępnie co będe robić ) -drukuję i przyczepiam do wieszaczka i zaczepiam na szafce kuchennej.
Potem w trakcie gotowania tylko zerkam ( wprowadzam poprawki itp) . W każdym razie nie przeszkadzają mi kartki na blacie , nie muszę ich łapać brudnymi rękami

Zupy wszelkie

Zauważyłam ostatnimi czasy zmianę w podejsciu do gotowania zup . I nie chodzi mi o to , że zmienił się gust z zup ciężkich - zaprawianych zasmażkami i okrasą na lżejsze rosołowe .Zauważyłam , że wiele osób gotuje zupy bardzo krótko w zasadzie do miękkości warzyw ( 20- 40 minut) nie doceniajac tego , że im spokojniej ( na mniejszym gazie i dłużej ) zupa się gotuje tym ma lepszy smak bo warzywa nie tylko muszą być miękie ale i oddać wszelkie aromaty do płynu w którym się gotują .

Rozumiem , że wiele osób z różnych powodów gotuje zupy albo na kilku skrzydełkach ( porcji rosołowej ) lub tylko na kostkach bulionowych ale oszczędne zupy też można ,,uszlachetnić " . Podpowiadam sposób mojej Prababci z kryzysowych czasów - można na takiej bazie gotować każdą zupę : utrzeć na tarce marchew , po kawałku pietruszki i selera , pokrojony drobno kawałek pora i cebulę - dusić to na 2 łyżkach oleju w garnku mieszając przez 5 minut- zalać woda i gotować . Potem dajemy ziemniaki , kasze , ryż - czy co tam chcemy i robimy kartoflankę, ogórkową , pomidorową , krupnik. Jak któregoś warzywa nie ma to nic się nie dzieje- dajemy to co mamy . Zupa nie potrzebuje nawet mięsa .

Zagęścić zupę można przecierając wyjęte z niej warzywa i dodając ponownie do zupy.

Warzywa z zupy jeśli Rodzina nie chce ich zjadać i nie da się ich przemycić nawet utartych - wyjmijmy i użyjmy do oszczędnej sałatki na kolację ( dodając to co jest + majonez -np parówkę, jajko, ryby wędzonej ).

Jeśli nie mamy w domu śmietanki a musimy ( chcemy ) zabielić zupę - możemy trzymać w domu rezerwowo- zabielacz do kawy . Nie jest to co prawda idealny dodatek- ale lepszy rydz niż nic .

Smak zupy poprawimy dodając sezonową ( lub mrożoną ) zieleninę - koper, natke pietruszki , a nawet posiekany szczypior- np kartoflanka jest fantastyczna posypana na talerzu szczypiorem .

Taka szybka - zupka ,, śmieciuszka" będzie bardziej treściwa gdy wrzucimy do niej serek topiony lub utarty żółty ser ( ja ścieram końcówki i mrożę ).

Jesli gotujemy zupę na mięsie to zalewamy je zimną wodą tak by osiągając po woli temperaturę wrzenia woda wypłukiwała z mięsa białka rozpuszczajace sie w wodzie ( jesli wsadzimy mieso do zagotowaniu wody - białka na powierzchni sie zetną i wywar nie będzie esencjonalny- w ten spoisób gotujemy mieso na II danie ) .

Mieso z zupy obieramy od kości na ciepło bo tylko tak się dobrze luzuje - używamy zmielone na pierogi, krokiety , pasztety itp. Podpowiadam , że nawet jak mamy tylko 2 skrzydełka to możemy je po obraniu zamrozić - z następnej zupy dołożymy znów 2 i tak któregoś dnia będzie dość na ,, darmowy" obiad .

Ciekawa jestem jakie Wy macie uwagi co do gotowania zup.

Kolorowe naleśniki

Widzę, że furorę robią czekoladowe naleśniki. Podpowiadam - równie pięknie wygladają w innych kolorach . Mozna ciasto barwic budyniami , barwnikami lub w wypadku pikantnych np szpinakiem

Japonia

Prezent z Japonii - produkty :
Internetowa koleżanka mieszkająca w Tokio ( Ewa ) widząc moje zafascynowanie Obento przysłała mi kilka podstawowych produktów bym mogła testować sobie japońskie smaki .
Trochę mi o nich napisała i pojechała na wakacje - czyli innymi słowy rzuciła mnie na głęboką wodę .Mogę sobie metodą prób i błędów robić różne rzeczy które pojawiają się w Obento ( to nazwa i pudełeczka i posiłku - po prostu jest to jedzenie zabierane w podróż , na drugie śniadanie do szkoły lub pracy , na wycieczkę ).
Podaję to co udało mi się ustalić - za precyzję nie ręczę :

1. - Kolorowe (smakowe ) proszki w których obtacza się Onigiri ( czyli te ,,kanapki "ryżowe )
2. - Katsuobuschi- tuńczyk suszony w płatkach
3. - Nori ( wodorosty w które zawija się shusi, Onigiri, dodaje do zup )
4. - Genmaicha - zielona herbata z prażonym brązowym ryżem - można robić na ciepło i zimno
5. - Tororo nori- inny rodzaj wodorostów ( podobno dodane do zup robią się lekko galaretowate , je się tez z gorącym ryżem )
6. - Dashi- bulion ( w proszku - odpowiednik naszych bulionów - gotowany z Katsuobuschi i wodorostów )
7. - Furikake- posypka do ryżu - ta jest na bazie żółtka + inne przyprawy ( używa się do doprawiania ryżu posypując z wierzchu lub mieszając z nim - do Onigiri i innych dań )
8. - Furikake- j/w - tyle że o smaku rybnym

Zobaczymy jak będzie smakować jak zacznę robić . jestem z lekka zestresowana- to jednak zupełnie inne smaki- inna kuchnia , a co najważniejsze inny sposób podawania . Ale co mi tam- do odważnych świat należy .

Odp: Bunia przechodzi w stan spoczynku

Kochani !

Chciałam serdecznie podziękować wszystkim za troskę , a Redakcji za pamięć i życzenia powrotu do zdrowia ( właśnie odebrałam przesyłkę kurierską ).
Sprawiliście mi olbrzymią radość.
Mam nadzieję, że odzyskam siły by móc być znów aktywną na stronie.
Przesyłam całuski dla całej Redakcji i wszystkich użytkowników.

Bunia przechodzi w stan spoczynku

Kochani !
Pewnie już zauważyliście, że od jakiegoś czasu prawie mnie nie widać na stronie.
Tak się porobiło , że pochorowałam się i to bardzo poważnie na nerki.
Początkowo myślałam, że jakoś to ogarnę - wizyta w szpitalu, badania i takie tam ( pozostałe Moderatorki wspomogły mnie w te dni kiedy powinnam pracować ) , ale nic z tego nie wyszło. Jestem za słaba.
Myśleliśmy potem o tym , że może dłuższy urlop coś by załatwił , ale i tego też nie da się przeprowadzić bo w październiku znów mam następny zabieg w szpitalu ( a potem pewnie sukcesywnie następne ).
Tak więc z przykrością musiałam zrezygnować z funkcji Moderatorki na Gotujmy.
Oczywiście pozostanę na stronie jako użytkownik i jak tylko mi siły pozwolą będę w życiu strony uczestniczyć.
Bardzo dziękuję wszystkim za współpracę i serdecznie pozdrawiam Bunia-Babciagramolka-Grażyna

Odp: Bunia przechodzi w stan spoczynku

Kochani
Pięknie dziękuję za miłe słowa.Czuję się ,, jako-tako,,, z gotowaniem na razie cienko bo pogoda doskwiera , a na dodatek akurat na 2 tygodnie przyleciała moja córka z mężem i 2 synami i to Ona przejęła troskę o posiłki.
Żeby nie to , że sił mi brak to pewnie by mnie ciągali po mieście ( z obiadami w restauracjach).
Dałam się zabrać na wycieczkę na Wały Chrobrego, rejs stateczkiem po Odrze ( wnuki były zachwycone), a na końcu na obiad w rosyjskiej restauracji Ładoga.
Do domu wróciłam padnięta , ale miny dzieciaków warte były tego.

Na zdjęciach:

-Restauracja Ładoga ( na barce zacumowanej na Odrze

-murale na filarach podpierających estakadę nad Odrą

- Wały Chrobrego od strony wody ( ze stateczku)

Odp: Oceny od nieznajomych

O rany - ja wczoraj sprawdzałam kto mnie oceniał ( wyszło , ze sama sobie postawiłam 3 ) , ale teraz zerknęłam w profil i mnie zatkało . Wychodzi że od 3 czy 4 dni naklikałam chyba wszystkim których przepisy wstawiałam niskie oceny .

Kochani
Musicie mi uwieżyć na słowo . Bardzo rzadko oceniam przepisy i to tylko wtedy gdy mi jakiś przepis wyjątkowo się spodoba , co jak się domyślacie skutkuje wysokimi ocenami.Ostatnio mało siedzę na stronie więc i nie stawiałam na pewno żadnych ocen.

Wściekła jestem stasznie bo wychodzi na to , że nic nie robiąc sprawiłam wielu osobom przykrość . W każdym razie pewnie takie odnieśli wrażenia.

Odp: Oceny od nieznajomych

Coś chyba jest z systemem bo z ciekawości sprawdziłam czy mnie ktoś nie ocenił i co widzę dzisiejsza surówka z marchewki ma kilka ocen 1, 2, czy od różnych osób w tym wychodzi na to że sama siebie nisko oceniłam. Ale numer - tego jeszcze nie było . Chyba jednak po namyśle doszłam do wniosku , ze trzeba coś w smaku poprawić

W każdym razie zapewniam , że Moderator , a dziś po południu moderuję ja niczego nie ocenia . Czy to dopiero dziś się pojawiło czy wcześniej już tak było ?

Odp: Odp: Tu zgłaszamy problemy z nagrodami!

anemon napisał(a): Ale chyba to wszystko nie dotyczy dzisiejszego dnia, bo mało jest dodanych przepisów, od rana "wiszą" te same, a jedynym nowym przepisem jest przepis na sos. W tym wypadku, ani przepis nie jest "super", ani zdjęcie nie przyciąga wzroku. Są za to dużo lepsze sezonowe przepisy z rabarbarem, szparagami czy grillowany łosoś ze świetnym zdjęciem. Nie muszę chyba dodawać, że oczywiście jest to moje zdanie, ale wydaje mi się, że bardzo obiektywne.

Chyba mówisz o moim przepisie na sos chrzanowy. Przepraszam jeśli Cię zirytowało, że się pojawił na głównej stronie - już został z niej zdjęty. Ale przepisy o których mówisz były przepisami wstawionymi nad ranem i z nich dokonałam wyboru tego co poszło na główną .

Może masz rację - nie potrzebnie wstawiłam przepis na sos tym bardziej że mój , ale wiem, że wiele osób zaczynających swoją przygodę z gotowaniem po prostu takich prostych potraw nie zna . Z tego powodu uznałam , że warto nim zainteresować .
Pomyliłam się jak widać bo wywołał irytację. Przepraszam.