Odp: Uśmiechnij się...

Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną:
- Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nukleranym?
- Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!
Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali go do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Erewań!
- A dlaczego na Erewań?
- Innych miast nie znamy...
Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont.
Jak nie pier***! Prawdziwy Armageddon: dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów...Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:
- Ja pier***! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu?


Na medycynie odbywały się ćwiczenia z mikroskopem. Studenci mieli obserwować próbki własnej śliny. Dowcipnisie podmienili jakiejś dziewczynie ślinę na próbkę spermy. Panienka gdy spojrzała przez mikroskop zgłupiała i zawołała profesora. Profesor przyłożył oko do mikroskopu i zapytał:
- Czy myła pani dzisiaj zęby?



Jest sierpień, miasteczko na Lazurowym Wybrzeżu, sezon w pełni - ale leje, więc puchy.
Wszyscy pozadłużani.
Na szczęście do jednego hoteliku przyjeżdża bogaty Rosjanin.
Prosi o pokój.
Rzuca na stół 100 $ i idzie go obejrzeć.
Hotelarz chwyta banknot - i natychmiast leci uregulować należność u dostawcy mięsa, któremu zalega. Ten łapie banknot i leci zapłacić nim hodowcy świń, któremu zalega za towar.
Ten łapie te 100 $ i leci zapłacić dostawcy paszy.
Ten z ulgą bierze pieniądze i z tryumfem wręcza je prostytutce, z której usług korzystał (kryzys!) na kredyt.
Ta łapie pieniądz i leci spłacić dług w hoteliku, z którego też korzystała na kredyt.....
I w tym momencie Ruski schodzi z góry, oświadcza, że pokój mu się nie podoba, więc bierze swoje 100$ i wyjeżdża.
Zarobku nie ma, ale miasteczko jest oddłużone i z optymizmem patrzy w przyszłość!

Odp: Wątek grzybowy.

Byłem dziś na grzybach. Sam, po południu i tylko 1,5 godziny. Powiem Wam, że w moim ponad 35 letnim życiu jeszcze takiego wysypu nie widziałem. Znalazłem ok 3 kg czarnych łebków (tak w Poznaniu nazywamy podgrzybki). Dwa prawdziwki i ok 0,5 kg kurek.

Odp: Wątek grzybowy.

Nawet przez sekundę nie wątpiłem kto mi odpowie na pytanie. Pyzo; dzięki

Odp: Wątek grzybowy.

Co to za grzyb są tego miliony. Myślę, że niejadalny...ale czy trujący?

Odp: Z jajkiem na "ty"

Ja do wrzątku wkładam jajka z lodówki po uprzednim nakłuciu skorupki z tej bardziej "obłej" (mniej stożkowatej) strony. (Mam takie specjalne proste urządzenie). Gotuję 4 min. Gdy jajko bardzo duże to 5 min. Jeszcze się nie zdarzyło aby nie było na miękko.


Odp: Co z cebulą???

Najlepszy sposób aby się nie zepsuła to w odpowiednim czasie ją zjeść

Odp: miałki smak..........

Mc Donald'sowi mówię zdecydowanie NIE

Odp: Brzoskwinie....

Młodość przeminie,
życie przeminie...
I co? Nic nie zostanie?
NIE
Pozostaną BRZOSKWINIE ...

Radzę o tym pamiętać i czasami pomyśleć...."warto żyć...choćby dla samych brzoskwiń". To przepysznie cudowny owoc. A co może nie?

Odp: Odp: Odp: Odp: co dzisiaj na obiad?

Pyza napisał(a): i u mnie kurczak! jakbyśmy się zmówiły zrobiłam udka pieczone na kapuście ze śliwkami świeżymi

Co Wy z tymi kurczakami ? Chcecie aby mi język uciekł do ****