Moja mama narobiła sporo pączków i zamiast je w siebie wmuszać - część zamroziła. Właśnie dostałam taką jedną pączkową paczkę i wiecie że smakują jak świeżutkie? Puszyste, nic nie straciły. Szczerze mówiąc nie byłam przekonana czy będą dobre, ale nie da się poznać że były mrożone.
Mają tylko 1 wadę - w paczcie było 12, jednym poczęstowałam koleżankę i z całej paczki został już tylko jeden. Chyba jestem słaba w rachunkach, ale naprawdę nie wiem co stało się z resztą 
w każdym razie jak nie mroziliście nigdy pączków to śmiało możecie
A propos mrożenia ciast - moja babcia zawsze mrozi, bo mieszka sama i cała blacha prędzej się zepsuje niż zdążyłaby ją zjeść. Problem w tym, że kiedy ją odwiedzam i wyciąga takiego kamiennego orzechowca nikt nie może się doczekać i skubie takie zimne i twarde ciasto
Hej hej!
Czy we wszystkich sklepach (mam na myśli samoobsługowe) spotykacie się z tym, że jest potwornie brudno? Ja gdzie nie pójdę, za każdym razem kilka minut szukam czystego koszyka, są wręcz okropnie brudne, nie mówiąc już o tym, że przy alejce z jajkami zawsze, ale to zawsze gdzieś leży rozbita wytłaczanka, leży tak godzinę, dłużej, jaja zaczynają śmierdzieć, obsługa chyba tego nie widzi albo nie ma nikogo kto mógłby to sprzątnąć.
Zdarza się też na dziale z warzywami, że np. marchew jest w zaawansowanym stadium gnicia, jedna marchewka gnije w ten sposób od swojej sąsiadki...
Faktycznie nie spotkalam sie z takim niechlujstwem w bomi czy w almie, ale pozostale... :/
czy tylko ja mam takiego pecha że się natknę na wyjątkowy brud?
Odp: Odp: Brud w sklepach
caroline1983 napisał(a): Z brudem w sklepie nie spotkałam sie ale za to z brudna sprzedawczynią tak. W niezbyt duzym prywatnym sklepie spożywczym pani ekspedientka roztaczała takie "aromaty" że błyskawicznie opusciłam ten przybytek.
Aż dziwne że to nie przeszkadzało innym pracownicom i właścicielowi...
Wow, no ciekawe. Mało przyjemne doświadczenia, pewnie unikałaś potem tego sklepu, a przynajmniej sprzedawczyni :/
Cherry - jestem tylko jedna, nie rozmnożyłam się :)
Witajcie,
na mojegotowanie.pl pojawiła się osoba o nicku Cherry - w związku z pytaniami wyjaśniam, że to nie jestem ja - Cherry wisienka jest tylko jedna i jest ona na gotujmy, więc zamieszczony tam komentarz Kazika nie odnosi się do mnie.
Pozdrawiam 
Odp: Odp: Cherry - jestem tylko jedna, nie rozmnożyłam się :)

Odp: CZASAMI GDY MAM HANDRĘ I JESTEM SAM,UDAJĘ SIĘ DO KUCHNI I PICHCĘ TAM
margolata napisał(a): Jak mam handrę no najczęściej wypijam gorącą kawkę i....niestety na tym się kończy bo w lodówce jest wtedy wszystko na co nie mam ochoty
albo jak zabiorę się do gotowania to jak już coś zrobię na co miałam ochotę to moje smaki się zmieniają z prędkością światła i jakoś to co zrobiłam mi nie smakuje
najlepiej wtedy nie gotować tylko kawką się raczyć
Dobra dobra, pod tą Twoją kawką kryje się rum
hihi
ikra
ra
Odp: Odp: Babcia-człowiek od wszystkiego.
yola napisał(a): Leoś to pogodny facet.hi,hi,,,,Na fotkach ślicznie się uśmiecha.
A mi do babciowania tak daleko ,że nawet o tym nie myślę.Marcin ma dopiero 6 lat
! A jak zostanie księdzem to po ptokach

Czasami księża też mają dzieci - jeśli Cie to pocieszy 
Odp: oto mój pomysł na kolację
Buniu ciekawy warkocz