Odp: CZASAMI GDY MAM HANDRĘ I JESTEM SAM,UDAJĘ SIĘ DO KUCHNI I PICHCĘ TAM

margolata napisał(a): Jak mam handrę no najczęściej wypijam gorącą kawkę i....niestety na tym się kończy bo w lodówce jest wtedy wszystko na co nie mam ochoty albo jak zabiorę się do gotowania to jak już coś zrobię na co miałam ochotę to moje smaki się zmieniają z prędkością światła i jakoś to co zrobiłam mi nie smakuje najlepiej wtedy nie gotować tylko kawką się raczyć

Dobra dobra, pod tą Twoją kawką kryje się rum hihi

Odp: Odp: Babcia-człowiek od wszystkiego.

yola napisał(a): Leoś to pogodny facet.hi,hi,,,,Na fotkach ślicznie się uśmiecha. A mi do babciowania tak daleko ,że nawet o tym nie myślę.Marcin ma dopiero 6 lat! A jak zostanie księdzem to po ptokach

Czasami księża też mają dzieci - jeśli Cie to pocieszy

Odp: oto mój pomysł na kolację

Buniu ciekawy warkocz

Odp: Odp: Odp: cuchnące smakołyki ;)

Pyza napisał(a): pewnie to była nieświeża papaja

Hahaha, dobre

Odp: co dzisiaj na obiad?

Właśnie podziwiałam te żagle

Odp: Narodowy Dzień Spódnicy

No właśnie - zresztą i tak najważniejsze święto jest dzisiaj chociaż ja je tak bardziej imieninowo obchodzę, aczkolwiek i "goździkiem" na DK nie gardzę

Odp: Odp: cuchnące smakołyki ;)

Henia napisał(a): Nie bardzo rozumiem ten wątek.Bo przecież to co się lubi nie śmierdzi! Czy przy Dniu Kobiet lekko nie przesadzacie?! Dobrze zrobione flaki nie śmierdzą! Kalafior i brokuł - włączam pochłaniacz i po kilku minutach nie ma śladu. A Twoje wietrzenie kuchni, cherry, po ugotowaniu jajek, traktuję jako żart! Jakiż zapach ma jajko w skorupce?!
Myślę jednak,że dałam się podejść i cały wątek jest żartem!

Gotowane jajka (już po obraniu) bardzo czuć. Być może w kuchni gdzie gotuje się dużo różnych rzeczy w jednym czasie (czytaj; obiad) zapach jajek nie jest wyczuwalny, np. w domu nigdy mi nie przeszkadzało. Kiedy zamieszkałam w akademiku, w którym kuchnia była oddzielnie a po ugotowaniu jajka obierało się w pokoju - wierz mi, że jeszcze przez 2 godziny wszyscy goście wzdychali, że czuć jajka i domagali się wietrzenia. Więc mając współlokatorkę szczególnie lubiącą je, musiałam przywyknąć. To samo z rybami - juz od wejścia wiadomo co ktoś jadł na obiad Dodam że metraż pokoju 3x4 w tym 3 osoby... nie ma to jak studenckie życie, hehe