Odp: Odp: Cherry - jestem tylko jedna, nie rozmnożyłam się :)

Staż w Gotujmy: 5981 dni
Miasto: Warszawa

margolata napisał(a): Jak mam handrę no najczęściej wypijam gorącą kawkę i....niestety na tym się kończy bo w lodówce jest wtedy wszystko na co nie mam ochoty
albo jak zabiorę się do gotowania to jak już coś zrobię na co miałam ochotę to moje smaki się zmieniają z prędkością światła i jakoś to co zrobiłam mi nie smakuje
najlepiej wtedy nie gotować tylko kawką się raczyć
Dobra dobra, pod tą Twoją kawką kryje się rum
hihi
ikra
ra
yola napisał(a): Leoś to pogodny facet.hi,hi,,,,Na fotkach ślicznie się uśmiecha.
A mi do babciowania tak daleko ,że nawet o tym nie myślę.Marcin ma dopiero 6 lat
! A jak zostanie księdzem to po ptokach

Czasami księża też mają dzieci - jeśli Cie to pocieszy 
Buniu ciekawy warkocz
Pyza napisał(a): pewnie to była nieświeża papaja
Hahaha, dobre 
Dzięki Wokalista
Właśnie podziwiałam te żagle
No właśnie - zresztą i tak najważniejsze święto jest dzisiaj
chociaż ja je tak bardziej imieninowo obchodzę, aczkolwiek i "goździkiem" na DK nie gardzę
Henia napisał(a): Nie bardzo rozumiem ten wątek.
Bo przecież to co się lubi nie śmierdzi! Czy przy Dniu Kobiet lekko nie przesadzacie?!
Dobrze zrobione flaki nie śmierdzą! Kalafior i brokuł - włączam pochłaniacz i po kilku minutach nie ma śladu. A Twoje wietrzenie kuchni, cherry, po ugotowaniu jajek, traktuję jako żart! Jakiż zapach ma jajko w skorupce?!
Myślę jednak,że dałam się podejść i cały wątek jest żartem!

Gotowane jajka (już po obraniu) bardzo czuć. Być może w kuchni gdzie gotuje się dużo różnych rzeczy w jednym czasie (czytaj; obiad) zapach jajek nie jest wyczuwalny, np. w domu nigdy mi nie przeszkadzało. Kiedy zamieszkałam w akademiku, w którym kuchnia była oddzielnie a po ugotowaniu jajka obierało się w pokoju - wierz mi, że jeszcze przez 2 godziny wszyscy goście wzdychali, że czuć jajka i domagali się wietrzenia. Więc mając współlokatorkę szczególnie lubiącą je, musiałam przywyknąć. To samo z rybami - juz od wejścia wiadomo co ktoś jadł na obiad
Dodam że metraż pokoju 3x4 w tym 3 osoby... nie ma to jak studenckie życie, hehe