Ja co prawda balkonu nie mam, ale moje parapety zapełnione mam różnymi ziołami i kolorowymi pomidorkami. Sadzonki kupuję na targu, albo sama wysiewam nasiona, potem je pikuję i rozsadzam. Zawsze mam bazylię, oregano, rozmaryn oraz szczypiorek, pietruszkę i seler Jedynie czego nie trzymam na parapecie to lubczyku, bo mój mąż nie znosi jego zapachu Co koku mam kolorowe pomidorki koktajlowe, których pilnuje moja najmłodsza pociecha Miałam też kwiatek o nazwie komarowiec, ale mi ktoś zakosił z parapetu.
U mnie nie może zabraknąć makaronu oraz świeżych warzyw i owoców. Nie wspominając o zapasach w spiżarni, bo bez nich ani rusz Potem wystarczy dobry makaron sos pomidorowy i mięso mielone i obiad gotowy Mam też zawsze mąkę w kilku typach oraz zapas cukru pudru zarówno białego jak i trzcinowego oraz masło lub jedną ze znanych chyba każdemu margaryn.
A próbowałaś dodać sok z cytryny i szczyptę soli? Może i brzmi śmiesznie, ale gdy do jednego z gazowanych napojów z goryczką ( nazwy nie podam) dodasz odrobinę soli ten zyskuje inny bardziej słodki smak. Może to pomoże.
Pewnie, że możesz go zjeść tego samego dnia Sernik łatwiej się kroi, gdy dobrze zastygnie. Lepiej nie kroić go nawet odrobinę ciepłego, bo będzie się sypał i rozpadał.
Ciekawy przepis. Muszę wypróbować, bo dawno nie miała okazji zjeść domowego mięsa ze słoika. Mój mąż uwielbia tą galaretkę, która tworzy się na górze. Mniam.
Ja bym wybrała parowar Marzy mi się od jakiegoś czasu. Moja rodzina lubi warzywa gotowane na parze, zwłaszcza brokuły i marchewki Muszę kiedyś tak zrobić rybę albo kurczaka
Możesz ją zamrozić. Przy czym lepiej mrozić ją w takich porcjach w jakich na pewno będzie zjedzona, bo ponownie nie mrozi się czegoś co już było zamrożone. Jeśli będziesz dawała taką zupę do woreczków strunowych proponuję dać ją do dwóch, żeby nie przeszła zapachami z zamrażarki.
W zeszycie mojej babci znalazłam taki sos z białego sera:
- 20 dag białego sera(tłustego)
- 1/2 szklanki śmietany
Biały ser oraz śmietanę przekładamy do garnka. Podgrzewamy na wolnym ogniu, aż powstanie gładki sos. Doprawiamy do smaku. Masło możesz dodać pod koniec gotowania. Myślę że łyżka wystarczy. Dzięki niemy sos zyska inny smak.
Komary unikają bazylii. Co roku mam jej sporo na obu parapetach. Dodatkowo jest kwiat co się nazywa komarowiec. Gdy sobie stoi spokojnie na parapecie nie czuć go ani trochę. Jednak wystarczy odrobina wiatru to jego "zapach" czuć wszędzie. Lepiej nie trzymać go w domu. Chyba, że ktoś lubi jego "zapach".