Biała obwódka powinna się pojawić na pączkach, gdy bardzo dobrze zarobisz i zagnieciesz ciasto. Powinno być one lekkie i bardzo puszyste. Dzięki temu po włożeniu pączka do tłuszczu nie opadnie on na dno tylko będzie pływał po powierzchni. Oleju ma być tyle, by pączek swobodnie pływał. Wlewanie go by sięgał do połowy pączka odpada
A "biłeś" ciasto odpowiednio długo? Widoczne były maleńkie pęcherzyki powietrza? Powodem może też być zbyt grubo rozwałkowane ciasto. Ciasto powinno być bardzo cieniutko rozwałkowane. Najlepsze jest takie przez które możesz czytać gazetę Jest to trochę męczące, ale warte poświęcenia
ciasteczka napisał(a): Jeśli o mnie chodzi to nie przemogę się przy owocach morza typu ośmiornice, przegrzebki, kalmary, krewetki. Nie zjem też ślimaków, ani owadów i innych robali Okropność
To tak jak ja Dla mnie takie dania to czysta abstrakcja Nie zjem też mięsa, które jest niewysmażone. Dla mnie to surowe mięso. Ludzie się tym zajadają, a mnie skręca
A próbowałaś pokrzywy? O tej porze roku możesz kupić herbatę z pokrzywy i ją zaparzyć i pić. Przy czym przy piciu pokrzywy trzeba trochę więcej pić wody Sok z surowego buraka oraz sałatki z surowym burakiem. Sok pić mogę, ale osobiście surowych buraków nie znoszę. Jakoś mi przez gardło przejść nie mogą.
Wszystko w nadmiarze szkodzi. Jak wypijesz kawę czy dwie na dzień to katastrofy nie ma. Ale jak ktoś pije kawę za kawą i na dzień wypije ponad 10 kaw to już zdrowe nie jest.
A jak długo miałaś owoce zalane spirytusem? Może tu tkwi problem. Jak za długo czeka się na przelanie powstałego płynu to procenty wchodzą w pestki. Moja koleżanka raz zapomniała przelać i zawartość procentów zamiast w nalewce była w pestkach. Człowiek uczy się na błędach i następnej nalewki pilnowała
Szczerze mówiąc nie piłam jeszcze cydru, ale z chęcią bym go spróbowała. Co rusz pojawia się w przepisach w programach kulinarnych. Tylko jak trafić na taki co jest faktycznie cydrem, a niej tanią jego podróbką?
Jest mały problem Nie podałeś o jakim mięsie myślisz Jeśli o pierś z kurczaka to ona będzie gotowa się bardzo szybko, natomiast mięso wieprzowe czy wołowe potrzebuje znacznie więcej czasu. W takim układzie najpierw przygotowujesz mięso. Kroisz na mniejsze kawałki, marynujesz, potem obsmażasz, zalewasz wodą i dusisz do miękkości. Pod koniec gotowania dodajesz kaszę. Jeśli to konieczne dolewasz wodę lub bulion. Gdy kasza zmięknie dodajesz warzywa. Możesz je albo delikatnie obsmażyć na patelni ( te z mrożonek będą się do tego nadawały idealnie) albo świeże warzywa ugotować na parze. Jeśli chcesz by były chrupkie musisz ich pilnować i wyjąc, gdy będą wg Ciebie idealne.
Jak ja dawno nie piłam soków robionych przy użyciu sokowirówki. Ostatnio jako dziecko Od jakiegoś czasu "chodzi" za mną i moim mężem by kupić taki sprzęt i sobie takie soki robić. Dziewczyny byłby zachwycone, że można wypić sok z czegoś co przed chwilą rosło na drzewie lub na grządce
U nas na szczęście nikt nie musi rezygnować z mąki pszennej. Raz piekłam bułeczki z mąki kukurydzianej i to był mój pierwszy i ostatni raz z takimi bułeczkami. To był koszmar. Rozsypywały się. Może ja zrobiłam coś źle, ale ich się nie dało jeść. Może jeszcze kiedyś je zrobię, ale na pewno dodam do nich mąkę pszenną.