Jestem wreszcie na emeryturze. I postanowiłam zabrać się za to co obiecałam swoim dzieciom już dawno temu , mianowicie spisanie Rodzinnej książki kucharskiej .Poprosili mnie o spisanie przepisów na dania które gotowała moja Prababcia, Babcie, Mama i ja . Gotuję więc , robię zdjęcia i spisuje przepisy. Już ich się trochę nazbierało. A między czasie pojawiają się przecież nowe pomysły . A ,że lubię gotowanie to bawię się przy tym przednio.
Wyznaję zasadę :
"Odkrycie nowego dania większym jest szczęściem dla ludzkości
niż odkrycie nowej gwiazdy"
Anthelme Brillat - Savarin

Odp: Gadźety w kuchni

Eggtimer :
Najnowszy nabytek . Eggtimer- czyli w wolnym tłumaczeniu jajeczny zegarek .Coś fantastycznego .Wkłada się razem z jajkami do garnuszka z zimną wodą i gotuje . Po jakimś czasie Eggtimer od brzegów zaczyna bieleć . Wygląda to tak jak byśmy oglądali jajko w trakcie gotowania przez przezroczystą skorupkę .Na ,, jajeczku ,, zaznaczone są 3 podstawowe poziomy i 2 pośrednie ( od lewej ):
- Soft czyli miękki
-Medium czyli średni
-Hard czyli twardy
Odpowiada to odpowiednio jajkom na lekko ścięte ( to znaczy białko ścięte , żółtko płynne ), na miękko ( białko całkowicie ścięte , żółtko płynne z lekko ściętą otoczką dotykającą białka ) i jajko na twardo ( białko i żółtko całkowicie ścięte .
Oczywiście można wybierać etapy pośrednie .
Mnie najbardziej odpowiada dokładnie Medium .
Gotując jajka wystarczy zalać jajka całkowicie wodą tak by nie wystawały ponad jej poziom i obserwować Eggtimer . Jak zbieleje do odpowiedniej kreseczki wstawiamy na chwilę garnek z jajkami pod bieżącą zimną wodę . Wyjmujemy jajka i już .
Eggtimer jak wystygnie znów wraca do pierwotnego wyglądu .
Kosztował 1 funta czyli niewiele ponad 4 zł - a ułatwienie i frajda niesamowite .

Odp: Odp: co dzisiaj na obiad?

Bahus napisał(a): Buniu podziwiam Cię, że Ci się chce tak pięknie i z takim artystycznym smakiem dekorować codzienne potrawy. Ja niestety robię to tylko przy większych okazjach i wtedy gdy jestem zmuszony to robić, wykonując jakąś kucharską "fuchę". Jeszcze raz wyrażam swój podziw co do Twoich dokonań artystyczno kulinarnych.

PS. Jednak do dekoracji staraj się nie używać np. naparstnicy (nawet w tle)

To nie do końca jest tak , ze mnie się chce - to trochę mus . Moja Mama ma jadłowstręt po-lekowy i po to by zjadła normalnie muszę ,, cudować '' .Muszę urozmaicać jadłospis by ją zaciekawić nowinkami i do tego podawać tak by było kolorowo .Stąd zamiast porcje na 2 osoby na talerzu - miseczki, półmiseczki , różyczki i te wszystkie bajery. Potem zmywania 3 razy tyle ale co zrobić - konieczność .

Odp: co dzisiaj na obiad?

Dziś kurczaczek pieczony ( Kurczak w ,, trójkowej marynacie )

Odp: Odp: Odp: Tutaj zgłaszamy łamanie regulaminu serwisu

misia5 napisał(a): Szczerze mówiąc nie widzę w pierwszym podanym linku niczego o czym piszesz. Co do drugiego przepisu się zgodzę. Przepis zostanie "ukryty" i udostępniony po poprawieniu go przez autora.



Sporne słówko było w tzw ,, zajawce ,, - usunęłam i wyjaśniłam autorce , że jest to naruszenie Regulaminu i nie przepadamy za wulgaryzmami ( nawet wykropkowanymi ) na stronie , tym bardziej kiedy ich użycie nie jest wynikiem emocji dyskusji na forum . W każdym razie juz nie ,, kłuje w oczy ,,

Odp: co dzisiaj na obiad?

A u mnie gulasz z wieprzowiny z papryką i makaronem muszelki , a do tego sok pomidorowy.

Odp: Odp: Piątkowe obiady

Dark Chocolate napisał(a): No wiesz! Nie kupuję ani starych ryb ani oleju! Wypraszam sobie! I najbardziej lubię ryby pieczone. Zawsze śmierdzi! Może macie jakieś tajne sposoby na bezwonne przygotowania?

Powiem Ci jak ja robię ryby - nie ma uporczywego zapachu . Ryby morskie marynuję przed obróbką w dużej ilości soku z cytryny lub limonek lub pomarańczy ( biorę 1 cytrynę na mały stek z łososia ) zmieszanym z kilkoma łyżkami oleju .Potem bardzo dokładnie osuszam ręcznikami kuchennymi .
Sok z cytryny wcale nie powoduje , że ryba potem jest kwaśna a ,,ścina ,,rybie mięso .
Druga sprawa to olej . Luna ma rację - wybór odpowiedniego oleju ma duże znaczenie , bo czasem nie jest to problem zapachu ryby a po prostu złej jakości olej dymi i śmierdzi . Znaczenie też ma ilość oleju na patelni . Jeśli już smażymy panierowaną rybę to dobrze jest wkładać ją na dobrze rozgrzany olej w sporej ilości tak by panierka nie przywierała do patelni .
Ja używam oleju z pestek winogron a pod koniec smażenia dodaję masło. Ryby są chrupiące , pachną i nie muszę wietrzyć mieszkania po robieniu obiadu .
Niektóre ryby ( karp , lin , węgorz ) mają dużo śluzu i trzeba je dobrze z niego wytrzeć przed obróbką - polecam ,, wycieranie w soli '' - doskonale usuwa śluz ( w miskę wsypać np. 1/2 kg soli i pocierać nią ryby ściągając śluz - potem dobrze ryby umyć .
Jak myję patelnię na której smażyłam rybę to po umyciu wlewam na nią 1/2 szklanki wody , wsypuję łyżeczkę herbaty i zagotowuję . Wylewam - płuczę i już . Nie wiem czemu ale herbata ściąga zapach smażonego .
Ryba pieczona w folii w piekarniku nie pachnie na cały dom .
Jak robię zupę rybną z ryb słodkowodnych to do gotowania daję trochę mleka- wywar mniej intensywnie pachnie.

Odp: co dzisiaj na obiad?

Pierożki z gotowanym kurczakiem i czerwony barszczyk do popicia

Odp: Co dzisiaj na podwieczorek?

Maliny kuszą -dziś budyń z malinami- taki prawdziwy domowy nie z torebki

Odp: co dzisiaj na obiad?

Zapiekanka jest dobra na wszystko .Zainspirowana angielskim Cotage pie postanowiłam zrobić cos podobnego z pozostałego od wczoraj puree i kotletów mielonych , do tego sos grzybowy i surówki.

Odp: co dzisiaj na obiad?

Zostało mi z wczoraj mięso z rosołu to zrobiłam na dziś kotleciki ( mielone z serem -,, Mielone porosołowe,, ) a do tego ziemniaki puree i buraczki z konserwową papryką .