Jestem wreszcie na emeryturze. I postanowiłam zabrać się za to co obiecałam swoim dzieciom już dawno temu , mianowicie spisanie Rodzinnej książki kucharskiej .Poprosili mnie o spisanie przepisów na dania które gotowała moja Prababcia, Babcie, Mama i ja . Gotuję więc , robię zdjęcia i spisuje przepisy. Już ich się trochę nazbierało. A między czasie pojawiają się przecież nowe pomysły . A ,że lubię gotowanie to bawię się przy tym przednio.
Wyznaję zasadę :
"Odkrycie nowego dania większym jest szczęściem dla ludzkości
niż odkrycie nowej gwiazdy"
Anthelme Brillat - Savarin

Odp: Slifki wengierki

A kto wie co to jest hlep
Swego czasu moja Mama pracując w Sanepidzie dostała dużą partię towarów z jakiegoś statku obcej bandery do zbadania . Jako że produktów było masa i to niektóre zupełnie nie znane zaczeli pracę od sortowania .Wybierali te znane odkreślając z listy .
Tajemniczy hlep ostał się na koniec

Odp: Piątkowe obiady

Z tym piątkowym ,, postem ,, to bym nie przesadzała .Nie odczuwam , że to post jak robię łososia na maśle + młode ziemniaki + szparagi - już mi bardziej kartoflanka z zacierką pasuje . To co dla jednego jest daniem postnym dla drugiego jest rozpustą .Prawdę mówiąc bardziej z ograniczeniami kojarzy mi się poniedziałek . Starsi pewnie pamiętają bez mięsne poniedziałki narzucane z urzędu ( rzeźniki były zamknięte ) .Jakoś zawsze miałam problem z menu świątecznym , co dziennym , postnym .Przez pracę na zmiany świątek - piątek i niedzielę czasem miałam świąteczny obiad we wtorek ( a za to w niedzielę po nocy odgrzewaną zupę ) i chyba tak mi zostało . A te piątkowe ,, posty ,, to już chyba bardziej zwyczaj i ukłon w stronę niektórych członków rodziny którzy robią to z powodów religijnych . Zaszkodzić nie zaszkodzą a wręcz przeciwnie - na pewno będą mieć dobroczynny wpływ - wszystko jedno czy zjemy rybkę , jajko czy warzywa

Odp: Piątkowe obiady

A ja zupełnie świadomie narzuciłam reżim rybny na piątki ( oczywiście odstępstwa są ) . Gdyby nie to , że uparłam się na rybę w piątek to pewnie jadały byśmy jej mniej i nie tak systematycznie .Staram się tak planować obiady by co tydzień była ryba , drób , wieprzowina , pół mięsne danie ( spaghetti , zapiekanka , wędliny ) , jakieś kluchy czy pierogi , coś warzywnego i zupa .
Dziś Mama wyprosiła śledzie z ziemniakami. Zrobiłam z sosem gruszkowo-chrzanowym.

Odp: Odp: co dzisiaj na obiad?

Bahus napisał(a): A te bratki to po daniu, czy przed nim ?

Zdecydowanie po - z bratków będzie sałatka albo raczej bratki będę do sałatki

Odp: co dzisiaj na obiad?

Sezon w pełni- aż nie wiadomo co wybrać .Dzis zrobiłam botwinkę ze szpinakiem na wtwarze z warzyw ( bez mięska ) ale za to z ziemniaczkami suto okraszonymi skwareczkami .Pycha . Zapraszam.

Odp: co dzisiaj na obiad?

U nas upał i obiadek dostosowany do tego . Kalarepka faszerowana marchewką , fasolka szparagowa żólta na ostro z sosem zielone chili , młode ziemniaki i delikatny sos kremowy z kalarepki .Dużo kopru na to .

Odp: Wasze ulubione lody...?

Czekoladowe z czekoladą polane czekoladą .A obok malinowe , wiśniowe , brzoskwiniowe ., orzechowe . Ale muszą być zestawione z czekoladowymi . I pod żadnym pozorem śmietankowych , waniliowych - brrr .Przypomniałaś mi że muszę sobie kupić termos do lodów - żeby pojechać- kupić na zapas i trzymać w zamrażalniku jak najdzie chętka .

Odp: Odp: PROSZONY OBIAD- MENU :)

MIUCCIA napisał(a): Problem w tym, ze to pierwszy raz kiedy ta para, nas odwiedzi. Co wiecej, on francuz, ona brytyjka... Dlatego nie znam ich upodoban, wcale, a wcale
Zapiekanka, o ktorej myslalam, to makaron spaghetti z dodatkami jak na pizze. Np. pomidor, mozzarella, jakas dobra szynka itp. Rozumiecie.
Teraz zastanawiam sie czy by nie zrezygnowac z tej zapiekanki na rzecz czefos lzejszego. A oprocz tego "na posmakowanie" podac nasz Polski bigos
Co o tym myslicie?

Ps. Bardzo dziekuje za odpowiedzi

Jesli mogę radzić - nie ryzykuj z bigosem - dla wielu obcokrajowców kiszona kapusta to zepstute - no chyba że zrobisz lekki z młodej kapusty ( taka kapustka z koperkiem i mięsem ) .

Odp: Porady- podpowiedzi na kryzys

Masz rację . Wiele osób nie daje się przekonać , że oszczędne gotowanie nie polega na kupowaniu najtańszych produktów a na nie marnowaniu tych dobrych .No i jak zwykle - trzeba podchodzic do wszystkiego z pasją to nie będzie trudno poświęcić trochę czasu na ,, pichcenie ,,

Porady- podpowiedzi na kryzys

Wiele osób zaczyna zerkać na ceny . Niektórych zaczyna to przerażać . Postanowiłam uruchomić ten wątek i zamieszczać w nim wszelkie sprawdzone pomysły i przepisy na przetrwanie ciężkich czasów .
Jedno co chcę powiedzieć na wstępie - to że żywność drożeje nie musi oznaczać , ze zaczniemy jadać gorzej .To tylko będzie od nas wymagało poświęcenia więcej czasu w przygotowanie posiłków ( nie zawsze ) i planowania i nie marnowania żywności i zaangażowania w gotowanie . Czasem jest tak , że pracujemy od rana do wieczora i tego czasu nie ma . A no trzeba wtedy poświęcić sobotę czy niedziele na gotowanie na zapas albo posłac rodzine spać i gotować w nocy- niestety cos za coś .Ale za to odczujemy to natychmiast w kieszeni .Zapewniam , ze warto.

Dziś pierwsza propozycja na oszczędnosci . ,, Puszysta zupa krem z buraków "
Mozna podac do popicia albo z grzankami z podeschłej bułeczki obrumienionej na oleju.
Jak już mamy taka zupkę to drugie może byc lżejsze i mniej kosztowne - no i nic nam się nie zmarnuje .

Zapraszam wszystkich do dzielenia się pomysłami na oszczędne gotowanie .