Jestem wreszcie na emeryturze. I postanowiłam zabrać się za to co obiecałam swoim dzieciom już dawno temu , mianowicie spisanie Rodzinnej książki kucharskiej .Poprosili mnie o spisanie przepisów na dania które gotowała moja Prababcia, Babcie, Mama i ja . Gotuję więc , robię zdjęcia i spisuje przepisy. Już ich się trochę nazbierało. A między czasie pojawiają się przecież nowe pomysły . A ,że lubię gotowanie to bawię się przy tym przednio.
Wyznaję zasadę :
"Odkrycie nowego dania większym jest szczęściem dla ludzkości
niż odkrycie nowej gwiazdy"
Anthelme Brillat - Savarin

Odp: co dzisiaj na obiad?

Delikatna jarzynowa ze wszystkim co młode wyrosło . O mocnym smaku i zapachu maggi ogrodowego ( na kurczaku )

Odp: co dzisiaj na obiad?

A u mnie na przekór upałowi babka ziemniaczana z sosem gulaszowym . Tak nam się jej chciało , ze upał nie straszny

Odp: Odp: Odp: Co dzisiaj na podwieczorek?

evita0007 napisał(a): Pyza napisał(a): evita, jak to "kupiła"?!
no bo ja nie potrafie piec ciast
do tego mam dwie lewe ręce

Witaj w klubie -- jak mi miło że nie tylko moje ręce są obie lewe do ciast .Wiwat cukiernia

Odp: Slifki wengierki

A kto wie co to jest hlep
Swego czasu moja Mama pracując w Sanepidzie dostała dużą partię towarów z jakiegoś statku obcej bandery do zbadania . Jako że produktów było masa i to niektóre zupełnie nie znane zaczeli pracę od sortowania .Wybierali te znane odkreślając z listy .
Tajemniczy hlep ostał się na koniec

Odp: Piątkowe obiady

Z tym piątkowym ,, postem ,, to bym nie przesadzała .Nie odczuwam , że to post jak robię łososia na maśle + młode ziemniaki + szparagi - już mi bardziej kartoflanka z zacierką pasuje . To co dla jednego jest daniem postnym dla drugiego jest rozpustą .Prawdę mówiąc bardziej z ograniczeniami kojarzy mi się poniedziałek . Starsi pewnie pamiętają bez mięsne poniedziałki narzucane z urzędu ( rzeźniki były zamknięte ) .Jakoś zawsze miałam problem z menu świątecznym , co dziennym , postnym .Przez pracę na zmiany świątek - piątek i niedzielę czasem miałam świąteczny obiad we wtorek ( a za to w niedzielę po nocy odgrzewaną zupę ) i chyba tak mi zostało . A te piątkowe ,, posty ,, to już chyba bardziej zwyczaj i ukłon w stronę niektórych członków rodziny którzy robią to z powodów religijnych . Zaszkodzić nie zaszkodzą a wręcz przeciwnie - na pewno będą mieć dobroczynny wpływ - wszystko jedno czy zjemy rybkę , jajko czy warzywa

Odp: Piątkowe obiady

A ja zupełnie świadomie narzuciłam reżim rybny na piątki ( oczywiście odstępstwa są ) . Gdyby nie to , że uparłam się na rybę w piątek to pewnie jadały byśmy jej mniej i nie tak systematycznie .Staram się tak planować obiady by co tydzień była ryba , drób , wieprzowina , pół mięsne danie ( spaghetti , zapiekanka , wędliny ) , jakieś kluchy czy pierogi , coś warzywnego i zupa .
Dziś Mama wyprosiła śledzie z ziemniakami. Zrobiłam z sosem gruszkowo-chrzanowym.

Odp: Odp: co dzisiaj na obiad?

Bahus napisał(a): A te bratki to po daniu, czy przed nim ?

Zdecydowanie po - z bratków będzie sałatka albo raczej bratki będę do sałatki

Odp: co dzisiaj na obiad?

Sezon w pełni- aż nie wiadomo co wybrać .Dzis zrobiłam botwinkę ze szpinakiem na wtwarze z warzyw ( bez mięska ) ale za to z ziemniaczkami suto okraszonymi skwareczkami .Pycha . Zapraszam.

Odp: co dzisiaj na obiad?

U nas upał i obiadek dostosowany do tego . Kalarepka faszerowana marchewką , fasolka szparagowa żólta na ostro z sosem zielone chili , młode ziemniaki i delikatny sos kremowy z kalarepki .Dużo kopru na to .

Odp: Wasze ulubione lody...?

Czekoladowe z czekoladą polane czekoladą .A obok malinowe , wiśniowe , brzoskwiniowe ., orzechowe . Ale muszą być zestawione z czekoladowymi . I pod żadnym pozorem śmietankowych , waniliowych - brrr .Przypomniałaś mi że muszę sobie kupić termos do lodów - żeby pojechać- kupić na zapas i trzymać w zamrażalniku jak najdzie chętka .