Odp: Wszyscy się witają, a Cherry się żegna
Och Pyzo, pisząc te słowa o napsutej krwi pewnie Cię nos zaswędział, bo pomyślałam o Tobie!
Dziękuję za wyrozumiałość 
Takiego towarzystwa "czereśniaków" (bez urazy, to żartobliwe i bardzo miłe określenie) to nie tylko w wirtualnym świecie ze świecą by szukać (a że żadnej świecy w domu na stanie nie ma, to i próbować szukać nie będę).
dzięki
Do Was zawsze wyciągałam tę prawą
Od wczoraj (czyli codziennie)
), a więc zamiast całej tabliczki czekolady zjadam maksymalnie kilka kostek. Raczej unikam słodkich napojów gazowanych i jedzenia bardzo późnym wieczorem (tak po 20 staram się ewentualnie pić wodę, herbatę). A no właśnie - i woda. Piję około 2 litrów dziennie (niegazowanej wody, nie licząc innych płynów). Staram się cokolwiek jesc na sniadanie, do tego kawa, i trochę zmniejszyłam porcję II śniadania (zamiast 4 kanapek wystarczy mi jedna, a dopiero po np. 3 godzinach druga) i w ogóle nie chodzę głodna. Owszem czasem zgrzeszę jakimś batonem czy lodem w czekoladzie, kiedy już mam wielką chęć na jakąś słodycz, ale widocznie spada mi cukier, więc czasami trzeba.

przy otwartym oknie