Odp: Ostatnie pożegnanie
- Forum: Ostatnie pożegnanie
Strasznie smutno, trudno znaleźć słowa
Tak ciepło wspominam Bahusa, który zawsze wnosił tyle uśmiechu... wszyscy będziemy Go dobrze wspominać
Staż w Gotujmy: 5980 dni
Miasto: Warszawa
Strasznie smutno, trudno znaleźć słowa
Tak ciepło wspominam Bahusa, który zawsze wnosił tyle uśmiechu... wszyscy będziemy Go dobrze wspominać
Posiadam głównie nowe książki (życzę sobie jako prezent na rozmaite okazje jak święta czy urodziny), ale kilka staroci tez posiadam. Ja ich nie czytam ponownie, ale tez nie oddaję, bo czesto wymieniamy sie nimi potem ze znajomymi. Zdarza mi sie za to kupowac stare od kogos w necie.
hej hej hej
strasznie cicho na tym forum, gdzie Wasza kultura i dobre maniery?

Hehe - ale do rzeczy. Mam do Was pytanie, a w zasadzie chciałabym, żebyście mi coś poradzili. Mam znajomą, z którą co jakiś czas spotykamy się na kawkę, ciacho czy obiad. Zdarza się spotkać na mieście, ale częściej bywa tak, że albo ona wpada z wizytą do mnie, albo... no właśnie - albo znów ona wpada do mnie...
Więc jest tak, że np. dzwonię i zapraszam ją na konkretny dzień. Raczej nie zdarza jej się odmówić takiego rozwiązania. Co innego, kiedy postanawiam, że ja dawno nie byłam u niej i proponuję, żebyśmy może spotkały się w jej mieszkaniu (przecież nie chodzi mi wcale o to, żeby się jakoś strasznie szykowała, zawsze sama mogę wpaść z jakimś ciachem chociażby) - ona się zgadza, jasne pewnie, a chwilę przed spotkaniem dzwoni i proponuje, że ona wpadnie, bo akurat ma do mnie po drodze, bo to, bo tamto.
Co byście zrobili na moim miejscu, bo przyznam, że zaczyna mnie tym irytować. Zwłaszcza, że nie mieszkam sama i takie niezapowiedziane wizyty czasem są nie na rękę
Witam witam
Nie wiem jak Wy, ale ja czasami mam tak, że chcę zjeść coś słodkiego i nie wiem w gruncie rzeczy na co mam ochotę. W rezultacie schodzę do sklepu i wracam z... wędzoną makrelą(!) Bo zwyczajnie nie wiem na co się zdecydować...
Co byście mi poradzili na teraz - jeśli ma to być coś na szybko do przegryzienia, do kupienia w sklepie... baton? czekolada? Ciastko?
Będę wdzięczna za pomoc
Hej ho! Tak się właśnie zastanawiamy z Tit, co jedzą serialowe Rysie z Klanu, Brzydule, Majki i inni bohaterowie tasiemców. Czy Wam też się czasami wydaje, że oni w ogóle nie jedzą, a jeśli już, to w drogich knajpach albo sushi?
Nie gotują? W klanie myją rączki przed obiadem, no ale... co na ten obiad? Zapadło Wam coś ciekawego w pamięć?
Kochani,
jak walczycie z komarami, meszką? Niestety ale zawsze bezczelnie wpraszają się na wieczornego grilla. Zapachowe świece raczej niekoniecznie się sprawdzają, może poradzicie coś "mocnego"? Tylko nie packę na muchy, bo akurat na swiezym powietrzu jest ich zbyt dużo i obawiam się, że na polowaniu spędziłabym cały wieczór
kołczu napisał(a): Ja dziś się staram powstrzymywać od pączuchów, ale Ewo - od Ciebie zawsze spróbuję
Swoją drogą to ciekawe, że w tym roku tłusty czwartek jest prawie miesiąc później
... a to dlatego od miesiąca jesz po jednym, że w tłusty czwartek wyjątkowo możesz się powstrzymać...?
andreas67 napisał(a): Kelner się nie przyznał, mnie w sumei smakowało, ceny były takie same. Dopiero pod koniec powiedziałem o tym i przepraszał. Uważam, że w takim układzie przy błędzie powinna być rekompensata.
skoro nie zgłaszałeś sprzeciwu, a zjadłeś ze smakiem, to raczej nie powinieneś się domagać rekompensaty. W takim razie
A ja wczoraj:
- wylałam cały kubek kawy na dywan
- poparzyłam się blachą
- uderzyłam głową w szafkę
- zafarbowałam bluzkę w praniu
czy ktoś mnie przebije?
Ale krypciuch! Fe!