biedroneczki napisał(a): Jak działa na Was kawa z kofeiną? ja nawet gdybym wypiła kawę np. na godzinę przed spaniem zasnę szybko i bez najmniejszego problemu, ale za to mój luby będzie siedział do rana i wyglądał jak zombi
Na mnie ostatnio działa kawa. Już od godziny szesnastej muszę jej unikać, bo będę potem snuł się po domu jak cień i nie zasnę do drugiej w nocy Żona za to pada jak mucha i nawet espresso na nią nie działa.
Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Jaką macie pogodę za oknem?
ciasteczka napisał(a): Jak często pierzecie dzieciom pluszowe zabawki? Mam na myśli te, którymi się bawią oraz te z którymi śpią. Ja piorę raz w miesiącu te, którymi dzieci się bawią, a te z którymi śpią częściej, bo spanie ze składem bakterii i kurzu mnie nie kręci
Moja siostra pierze pluszaki non stop. Ile razy bym do niej nie przyszedł to zawsze partia maskotek się suszy Jedna zabiera daje drugie i tak w koło. Dzięki temu dzieciaki nie nudzą się kilkoma zabawkami, bo co chwile mają inne
Chciałem zrobić pieczoną pierś z indyka na kanapki. Czego najlepiej użyć do marynaty i jak długo marynować, a potem ile czasu piec. Ile wcześniej trzeba takie zamarynowane mięso wyjąć z lodówki, żeby wszystko poszło jak należy?
Co zrobiłem źle. Przygotowałem ciasto parzone jak zawsze. Podzieliłem na dwie części. Rozłożyłem je na dwie identyczne blachy. Wstawiłem do gorącego piekarnika i upiekłem. Wyjąłem, a ona zrobiła klap. Załamię się. Co poszło nie tak?
mocsłodkości napisał(a): skuter5 napisał(a): Co zrobiłem źle. Przygotowałem ciasto parzone jak zawsze. Podzieliłem na dwie części. Rozłożyłem je na dwie identyczne blachy. Wstawiłem do gorącego piekarnika i upiekłem. Wyjąłem, a ona zrobiła klap. Załamię się. Co poszło nie tak?
Za wcześnie wyjąłeś ciasto, albo otwarłeś piekarnik podczas pieczenia, a tego robić nie wolno przy tego rodzaju ciastach.
Tu mnie masz. Faktycznie otworzyłem piekarnik podczas pieczenia, a w zasadzie już pod sam koniec. Moja wina. Już więcej tego błędu nie popełnię.
robaczek napisał(a): ciasteczka napisał(a): Przyznajcie się kto pamięta tą gumę? Kto skakał do upadłego i spędzał czas na świeżym powietrzu zamiast w czterech ścianach przed ekranem TV lub komputera? Moja córka wygrała taką gumę na odpuście. Szaleje z koleżankami z sąsiedztwa. Laptop i TV poszły w odstawkę. Nawet rolki tak nie cieszą jak ten kawałek gumy
Wspomnienia z dzieciństwa wracają Człowiek budził się rano i biegł do lasu, albo szalał po łąkach, a teraz dzieci wolą komputery i telewizory :/
Koło nas też dziewczynki skaczą Ostatnio nawet kilku chłopców próbowało Wyglądali genialnie skakali tak jakby się im nogi w kolanach nie zginały
E tam zaraz nogi się nie zginają Zginają się jak trzeba Co do skakania to ja skakałem z siostrami, ale w większości stanowiłem coś w rodzaju słupka, który dawał kostki, kolana, uda, pół dupki, pasy, pachy i szyję. Do tej pory zachodzę w głowę jak one tak wysoko skakały
U nas było dzisiaj przepięknie. Pogoda dopisała. Po pracy porwałem żonę na spacer i kawę z ciastem w parkowej restauracji. Stwierdzam, że za te dwie kawy i kawałek ciasta kupiłbym całkiem niezłą kawę w sklepie i pił ją kilka dni, ale raz na jakiś czas można zaszaleć Czego się nie robi dla żony