A to Tinka i Karla kotki mojej corki ta czarna cora znalazla w krzakach z kolcem w oczku,wziela pojechala do lekarza ,lekarka nie chciala operowac bo mowila ze kotek jest za mlody i nie przezyje narkozy,potem pojechala cora z nim do kliniki,tam zoperowali oczko usuneli i tak Karla zostala juz u corki i ma sie dobrze
Obejrzalam sobie fotki fajna stronka jeszcze fajniejsze zwierzaczki:-)))
Ja juz mojego pieska nie mam ale mamy zolwia rybki,oczywiscie na dzialce ,corka ma dwie kotki a syn ma psa i dwa bartagany.
Pozdrawiam wszystkich tu zagladajacych i zycze Wam milego dnia
Dziękuję wszystkim za miłe słowa.
Chcę wam napisać w kilku słowach jak to mój Max nie będąc ojcem ,został ojcem Bąbla .Jeszcze przed adopcją Maxia była u mnie pewna znajda Alma tak dałam jej na imię.Przybłąkała się biedna nie wiem z skąd ,leżała przed naszą posesją nie mając siły nawet wstać aby coś zjeść .Wyglądała okropnie skóra i kości,zajęłam się nią wykarmiłam ,wykąpałam opłaciłam weterynarza który zaszczepił dał tabletki na odrobaczanie itp.ale dostałam też taką wiadomość że już moja sunia jest szczenna .
Sunia Alma była bardzo wdzięczna i kochana, ale było to" ale" ona kochała wolność ,ciągle uciekała ,nie było sposobu by ją utrzymać w obejściu,podwórku,podkopywanie się pod parkanem, przeskakiwanie przez ogrodzenie to już była norma codzienność.Ja nigdy nie mogłabym uwiązać psa do łańcucha ,albo zamknąć go w klatce.Uważałam skoro tak lubi ,wolność to niech korzysta z niej i już.....
Wczesną zimą na świt zawitał mały piesek ,dostał na imię Bąbel,trochę przewrotnie gdyż był bardzo malutki i chuderlawy ,ale za to ślicznie umaszczony.
Alma przez jakiś czas opiekowała się nim ,ale wolność i zew przestrzeni była silniejsza,odeszła i już nigdy nie wróciła.
I tak zostałam ,mamką karmiącą łyżeczką to małe zwierzątko ,a Max zajmował się pielęgnowaniem i zabawami z mały Bąblem.
A oto sam Bąbel.
Na szczęście słucha mnie, ale od szczeniaka nad tym pracowaliśmy
A moj Ole zawsze robil to co on chcial,rano i popoludniu wychodzil ze mna na spacer,rano obowiazkowo ze smycza popoludniu bez ,a wieczorem chodzil z mezem na biegi,ktore zawsze konczyly sie tym ze piesek odprowadzal pana pod drzwi domu i zmykal sobie na 2-3 godz.... Mielismy go od urodzenia przez 14 lat,ale jedno musze przyznac nigdy za szczeniaka nie robil nam zadnych szkod takich jak obgryzanie butow itp,zaczal paskudzic maja 8 lat, kiedy dzieci zaczly sie powoli wyprowadzac z domu wtedy szczekal kiedy byl sam niszczyl tapety-mysle ze bal sie ze kiedys moze zostanie sam.
Zwierzenta
Obserwuj wątekOdp: Zwierzenta
misia53
Odp: Zwierzenta
Marika_1961
Odp: Zwierzenta
Marika_1961
Odp: Zwierzenta
Marika_1961
Odp: Zwierzenta
Marika_1961
Maira pies syna,ktora odwiedza nas na dzialce i rujnuje moje grzadki...
Odp: Odp: Odp: Odp: Zwierzenta
Marika_1961
Ja juz mojego pieska nie mam ale mamy zolwia rybki,oczywiscie na dzialce ,corka ma dwie kotki a syn ma psa i dwa bartagany.
Pozdrawiam wszystkich tu zagladajacych i zycze Wam milego dnia
Odp: Odp: Odp: Zwierzenta
Marika_1961
Hi hi to imie tez do niego pasuje
Odp: Odp: Zwierzenta
Marika_1961
A moj Ole zawsze robil to co on chcial,rano i popoludniu wychodzil ze mna na spacer,rano obowiazkowo ze smycza popoludniu bez ,a wieczorem chodzil z mezem na biegi,ktore zawsze konczyly sie tym ze piesek odprowadzal pana pod drzwi domu i zmykal sobie na 2-3 godz.... Mielismy go od urodzenia przez 14 lat,ale jedno musze przyznac nigdy za szczeniaka nie robil nam zadnych szkod takich jak obgryzanie butow itp,zaczal paskudzic maja 8 lat, kiedy dzieci zaczly sie powoli wyprowadzac z domu wtedy szczekal kiedy byl sam niszczyl tapety-mysle ze bal sie ze kiedys moze zostanie sam.
Odp: Odp: Zwierzenta
Marika_1961
ten Dingo troszke jakby podobny do mojego Ole-po ktorym zostalo nam zylko wspomnienie
Odp: Odp: Zwierzenta
Marika_1961