Jestem wreszcie na emeryturze. I postanowiłam zabrać się za to co obiecałam swoim dzieciom już dawno temu , mianowicie spisanie Rodzinnej książki kucharskiej .Poprosili mnie o spisanie przepisów na dania które gotowała moja Prababcia, Babcie, Mama i ja . Gotuję więc , robię zdjęcia i spisuje przepisy. Już ich się trochę nazbierało. A między czasie pojawiają się przecież nowe pomysły . A ,że lubię gotowanie to bawię się przy tym przednio.
Wyznaję zasadę :
"Odkrycie nowego dania większym jest szczęściem dla ludzkości
niż odkrycie nowej gwiazdy"
Anthelme Brillat - Savarin

Odp: "Wpraszanie się" w gości

No to ja Wam się do czegoś przyznam. Nie znoszę niezapowiedzianych gości. Nigdy bym się nie odważyła wpaść do kogoś tylko dla tego , że jestem w okolicy. Może to pochodna tego , że z reguły doba dla mnie jest i była zawsze za krótka . Nie nudzę się w swoim towarzystwie .Nie , żebym była pracuś- raczej odwrotnie - ale szkoda mi czasu na takie wpadanie na kawę na 2 godziny i plee plee plee . Spotykam się z tymi z którymi łączą mnie wspólne zainteresowania ( i nie jest to tylko kuchnia- hi hi ) ale wtedy gdy się umówimy na konkretny dzień , godzinę - rodzaj imprezy ( nie ważne czy to tylko kawa czy grill, czy trzy dniowy wypad ) . Bardzo mi się podoba angielska zasada ,, Mój dom- moją twierdzą " . Nie może być tak , że to osoby z tupetem które się nudzą będą nam organizować życie .
Zawsze w takim wypadku proponuję zastanowienie się czy tak na prawdę taka znajoma jest nam potrzebna ? Czy jak by znikła z naszego życia to by nam było z tego powodu źle ? Przyjaciół ma się w życiu 1-2 , dobrych znajomych 20 - a reszta - no cóż albo jest albo nie . Gorzej z Rodziną - jak raz na jakiś czas wpadają bez zapowiedzi - to zacisnąć zęby - jak notorycznie i ,, na wydrę " wkracza w nasze życie- to trzeba się zebrać i powiedzieć prawdę- najwyżej się obrażą .
Uważam , że życie ucieka i mamy je tylko jedno- to nasze życie i nie warto pozwalać by ktoś nam w nim mieszał albo ustawiał je po swojemu. To nasze życie i już .

Odp: Odp: Czas na pierniczenie....

Bahus napisał(a): To oczywiście żart....

Nie ma obawy jak nie wstawisz w swoje przepisy i nie podpiszesz , ze jest Twój to nikt go nie ruszy -ciekawa jestem tego przepisu czy jest podobny do mojego . U mnie w domu nazywa się go ,, Pogrobowiec " bo podobno można zrobić tak , że Babcia zagniecie ciasto a wnuczka upiecze . Aż tak długo to ciasta nie trzymałam jeszcze ale tak 6 tygodni przed Świętami to też ciasto zagniatam

https://gotujmy.pl/piernik-pogrobowiec,przepisy,52577.html

Odp: co dzisiaj na obiad?

,,Utytłane : penny Uwielbiam makarony z sosami- a taki serowy z anchovies to już mniam , mniam.

Odp: Drodzy gotujący...

Witaj - to moze trochę Ci ułatwimy ten problem z kombinowaniem co na obiad , a Ty nam bo chyba wszyscy zaczynamy dzień od tego , ze znów trzeba coś ugotowac i co by tu zrobić .
Jeszcze raz witam i miłej zabawy.

Odp: Dynia, pumpkin, kürbis, zucca, citrouille...

Pierwsze zdjęcie- Dynia pieczona - marynowana w miodzie z migdałami .Skropiona olejem z pestek dyni .
Drugie zdjęcie - Ratatouille z dynią
Trzecie zdjęcie - Pilaw ( Risotto ) z dynią ugotowane na bulionie drobiowym ( coś zielonego w składzie- moze kapary ) - wsadzony w dynię i tak upieczony .

Odp: co dzisiaj na obiad?

Leń mnie ogarnął- obiadek na słodko - czyli japońska wersja omletów tyle ze na słodko ( Bunia słodzi Tamagoyaki )

Odp: co dzisiaj na obiad?

Kurczak w sosie pomidorowo-czosnkowym

Odp: O)

Ewciu- ,, co masz zrobić dziś zrób pojutrze- będziesz mieć dwa dni wolnego "
Solidaryzuję się z Tobą . Własnie zaliczyłam wizytę syna ( i szykowanie ,, wyprawki wałówkowej " po której została pusta lodówka ) , wnuka ( w wieku kiedy wszystkie talerze są za małe ), zakochanej prawie dorosłej wnuczki , przyjaciółki która wpadła na śniadanie w drodze z pracy do lekarza , kuzyna o odmiennych niż ja poglądach politycznych i w dodatku w Szczecinie deszcz pada

Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Odp: Tutaj zgłaszamy łamanie regulaminu serwisu

Bahus napisał(a): Babciagramolka napisał(a): Bahus napisał(a): Babciagramolka napisał(a): junette napisał(a): Masz racje nie ma co się przejmować niedowartościowanymi ludźmi. Właśnie piję sobie szampana zapraszam na lampeczke


Dokładam truskawki do szampana ( uwielbiam przegryzać truskawki do szampana- najlepiej różowego )

Buniu przyznaj się kiedy to zdjęcie było zrobione? Po oglądnięciu język mi uciekł do .....

Szampan i pogryzka ze świeżych truskawek to ....ORGAZM W LOCIE




Ty nie bądź taki dociekliwy- kiedy ? kiedy ? - a co to ma za znaczenie ? Czy ja się pytam o rocznik szampana którego postawisz do tych truskawek ? Podobno niektóre rzeczy z wiekiem nabierają klasy ()



Mam w piwnicy jeszcze parę butelek szampana, które przywiozłem 20 lat temu.z Francji. Chciałem z nimi do Ciebie przyjechać...stąd to pytanie, interesuje mnie, czy możesz postawić takie dorodne truskawki na stole, obok szampana. A szampan oryginalny, rocznik 1985


No dobra - truskawki to tylko szklarniowe mogły by być - ale za to kawior schłodzony na razowcu z cytrynką dam ( czarny , czerwony albo wegetariański z alg-wasabi )

Albo może dobrą zupkę rybną ( taka prawie ucha - ryb gatunków słodkowodnych mam z 5 ).A, że zgodnie z wierszykiem :

,,....Ryby, drób i cielęcina
Lubią zawsze białe wina,
Zaś pod sarny, woły, wieprze
Jest czerwone wino lepsze.
Frukty, deser i łakotki
Lubią tylko wina słodkie,
A szampana, wie i kiep,
Można podczas, po i przed !..."

To co kawior czy ucha