Czy też tak macie?

Kiedyś (bardzo dawno temu) było fajniej i łatwiej żyć Jak chciałem kupić buty to szedłem do najbliższego sklepu obuwniczego i pytałem: "czy dowieźli buty o rozmiarze takim a takim?" Jeśli "tak" to moja odpowiedź brzmiała: "to poproszę" ....i koniec, kropka, po zakupach. A teraz?
Wczoraj obszedłem ze 13 -cie sklepów obuwniczych w jednym z poznańskich centrów handlowych...na przymierzałem się, że aż mnie noga zaczęła boleć. I co? I nic. Nie kupiłem. Nie mogłem się zdecydować...Jutro idę znowu....
Czy też macie tego typu "problemy" Napiszcie jak robicie zakupy?

Odp: Sekrety męskości...

Kilka lat temu dostałem na imieniny od żony mojego przyjaciela (znanej z dużego poczucia humoru) bokserki w taki mały wzorek. Ponieważ wzorek był bardzo mały nie zwróciłem na niego uwagi. Dopiero ich syn (wtedy miał 10 lat) po oglądnięciu mojego prezentu stwierdził..."wujku te gatki są w chujki " Oczywiście natychmiast "oberwał" od ojca, a ja o mało co nie spadłem z krzesła ze śmiechu. Okazało się że ten wzorek to były faktycznie małe, gęsto zrozmieszczone w rzędach i kolumnach penisy. .

Odp: Odp: Odp: Odp: Tutaj zgłaszamy łamanie regulaminu serwisu

Anula napisał(a): Bahus napisał(a): Papaja napisał(a): zaraziłam się od Heni chamstwem i fobią oraz egocentryzmem na własnym punkcie ale na szczęście mi w przeciwieństwie do niej przechodzi

A ja kurcze myślałem, że jesteś naprawdę chora stąd to moje pytanie. Dopiero teraz się zorientowałem, że to był tylko mały element kłótni z Henią

Bahusku rozbawiles mnie

Ciekawe czym

Na deptaku we Ciechocinku

Naszło mnie na założenie bardzo poważnego wątku. Tak sobie czasem (oczywiście w wolnych chwilach) lubię poobserwować życie. Z moich ostatnich obserwacji wynikły pewne spostrzeżenia. Zauważyłem, że mężczyźni w pewnym wieku przestają się oglądać li tylko za młodymi i bardzo seksownymi kobietami. Zaczyna ich interesować wszystko co chodzi (no może za wyjątkiem budzika). Kto mi odpowie dlaczego tak się dzieje. Niedawno czytałem, że najbardziej widoczne jest to w sanatoriach. Tam to podobno każda z każdym. Myślę jednak, że to mit. Co Wy na to?


P.S.
Zapytałem mojego lekarza czy mam szansę na sanatorium? Popatrzał na mnie i odpowiedział...niewielką. Mam nadzieję, że chodziło mu o moje zdrowie.

Odp: Odp: Tutaj zgłaszamy łamanie regulaminu serwisu

Papaja napisał(a): zaraziłam się od Heni chamstwem i fobią oraz egocentryzmem na własnym punkcie ale na szczęście mi w przeciwieństwie do niej przechodzi

A ja kurcze myślałem, że jesteś naprawdę chora stąd to moje pytanie. Dopiero teraz się zorientowałem, że to był tylko mały element kłótni z Henią

Odp: Co z jeżyn?

No to zapraszam w krzaki

Odp: Odp: Wypisuję się z takiej Polski....

caroline1983 napisał(a): Moim zdaniem to sporo zależy od konkretnego lekarza. W moim mieście sa np. lekarze specjalisci: ginekolodzy, okulista, laryngolodzy, neurolodzy i ortopeda do których sie poprostu trzeba zarejestrować i tyle, a sa też tacy do których oczekiwanie wynosi nawet pół roku i wiecej. Różnica polega na tym że Ci pierwsi nie wyznaczaja sztywnych terminów na które trzeba iść czy się musi czy nie tylko pacjęci idą kiedy potrzebują. I wcale Ci z długimi terminami nie sa lepsi.
Z dentystami tez mam nie najgorzej - sa 2 gabinety w których termin to góra 2 tygodnie a często krócej (bez bólu, na zwykłą kontrole dziecko dentystka chciała przyjąć od razu).
Do dermatologa też czekałam tylko tydzień.


Powiedz gdzie mieszkasz (miejscowość) to się natychmiast przeprowadzam

Czy "kochać" nie jest tożsame z "szanować" ?

Jakiś czas temu miałem pewną sprawę do załatwienia w centrum Poznania, a że zaparkowanie tam samochodu graniczy z cudem więc wybrałem się tramwajem. W drodze powrotnej podsłuchałem (niechcący) rozmowę dwóch młodych dziewczyn. Jedna drugiej zwierzała się ze swoich spraw sercowych. Z całego potoku zdań wyłowiłem jedno: "...ale ja go nie tylko kocham... ja go też szanuję..." Zdanie to tak mnie zafrapowało, że o mało co nie przejechałem swojego przystanku. Zastanowiło mnie: czy "kochać" to nie jest tożsame z "szanować"? Zawsze myślałem, że te słowa chodzą w parze...czyżbym się mylił? Co Wy na to?