Odp: Odp: Szkolne lektury
- Forum: Szkolne lektury
Jakim cudem sami na to wpadliśmy
Proste rozwiązania są jednak najlepsze
We środę wpadniemy do biblioteki i zapytamy bibliotekarkę
Dzięki za podsunięcie pomysłu 
Staż w Gotujmy: 3872 dni
Miasto: -
Jakim cudem sami na to wpadliśmy
Proste rozwiązania są jednak najlepsze
We środę wpadniemy do biblioteki i zapytamy bibliotekarkę
Dzięki za podsunięcie pomysłu 
Bardzo Ci dziękuję za wszystkie cenne informacje. Spróbuję zrobić dżem z dodatkiem takiego cukru. Jak się sprawdzi, może będę używała go częściej 
A próbowałaś dodać go do wytrawnych przetworów?
skuter5 napisał(a): Nie tak dawno temu, bo zaledwie wczoraj moje oczy ujrzały taką nazwę ciasta ( wytnę jedną literkę co by nie było, że używam brzydkich słów
) Nazwa przepisu brzmiała "D.pa pawiana" Pojęcia nie wiem czemu, bo ani trochę to ciasto jej nie przypominało. Pomysłowość ludzi nie zna granic.
Hahahahahaha. O matko cóż za nazwa
Ciekawa jestem jak to ciasto wyglądało i jak smakowało
Przy takiej nazwie wyobraźnia pracuje
mocsłodkości napisał(a): Posłałam męża do sklepu po zakupy
Ot taka przebiegła jestem. Na liście był cukier poder. Połówek przytargał do domu siaty z zakupami. Wyjęłam wszystko w tym cukier puder. Chciałam przesypać go do odpowiedniego pojemniczka. A tu niespodzianka. Zamiast sypkiego pudru miałam jedną wielką bryłę w kształcie opakowania. Pół godziny się męczyłam żeby przetrzeć to przez sitko do miski i przesypać do pojemniczka. Jakieś pomysły czemu tak się stało? Zawsze kupuję w tym samym sklepie, zawsze ta sama firma, a tu proszę taki cud mi się trafił.
Miałam tak samo, ale to było już dawno temu. Niestety był to okres przedświąteczny i musiałam kupić to co było, albo kombinować skąd wytrzasnąć cukier puder, a stanie w innym markecie w makabrycznej kolejce tylko po ten cukier mi się nie uśmiechało. Zatrudniałam najgłośniejsze dziecko do przecierania
Ja miałam chwilę ciszy i przetarty puder, a dziecko radochę, że mogło się "pobawić" w niecodzienny sposób
mocsłodkości napisał(a): Bardzo Ci dziękuję za cenne wskazówki i rady. Na pewno z nich skorzystam. Może teraz wyjdzie mi to ciasto, a w zasadzie wypiek i nie będę musiała kupować w cukierni eklerków ani ptysiów
Bardzo mi miło
Cieszę się, że mogłam Ci choć trochę pomóc
Pomału i spokojnie, a wszystko się uda
Jestem pewna, że następne smakołyki z tego ciasta wyjdą Ci znakomicie
Fajne przepisy. Teraz wiem co zrobię z ciastem, które mi zostanie, albo nie wyjdzie tak jak powinno
Dzięki za linki
Dzięki nim natrafiłam na sporo fajnych przepisów 
misia5 napisał(a): Ja przez ostatnie lata sama robiłam naklejki. Jeszcze w tym roku kilka słoików ma naklejki, które sama wykonałam. Jednak kupiłam ostatnio kilka słoików i w nich były naklejki od producenta tych właśnie słoików. Żeby się nie zmarnowały trafiły na słoiki
Jak robisz takie naklejki w domu? Czego do nich używasz? Możesz zdradzić jakieś szczegóły? Czy może to sekret
Bardzo Ci dziękuję za szybką odpowiedź
Myślałam, że to jakaś odmiana śliwek tylko komuś się kartki z opisami pomieszały i morela trafiła właśnie nie tam gdzie trzeba
mocsłodkości napisał(a): Co zrobić, żeby ciasto parzone wsadzone do piekarnika ładnie wyrosło i nie opadło? Piekłam je jak w przepisie tylko 15 minut dłużej, a i tak po wyjęciu z piekarnika oklapło i poszło do wywalenia, bo nic nie dało się z nim zrobić.Jak długo pieczecie takie ciasto i w jakiej temperaturze?
Mi się tak działo, ale odkąd piekę ten rodzaj ciasta w 200 st problem sam zniknął
Przy tym cieście należy pamiętać, że nie wolno otwierać piekarnika podczas gdy ono rośnie. Nawet na sekundę. Ptysie średniej wielkości powinny się piec około 30 minut. Jednak ten czas zależy od wielkości ptysia oraz piekarnika jaki mamy. Niestety każdy piekarnik jest inny i ciężko wyczuć ile ciastu potrzeba czasu. Musisz niestety zrobić to metodą prób i błędów.
Szczerze powiedziawszy nie spotkałam się jeszcze z takim olejem. Możesz coś o nim powiedzieć?