Z racji tego, że ta patelnia służy mi tylko i wyłącznie do naleśników po ich usmażeniu jest przecierana i chowana. Nigdy jej nie myję. O tym, że tak się robi widziałam w TV. Mi niestety nikt tego wcześniej nie powiedział, a szkoda. Może nie kupowałabym tylu patelni do naleśników Teraz mam jedną od 8 lat i nic jej nie dolega
Ja pamiętam jak wracając z kościoła zatrzymał się samochód wyskoczyło z niego kilku młodych chłopaków z masą wiader. Rany jaki był popłoch Do domu zarówno ja jak i kilka innych dziewczyn wracałam przemoczona do suchej nitki.
Też tak piekę schab. Tak jak pisała migotka28 schab to chude mięso więc mimo wszystko nie będzie super ekstra soczyste. Możesz spróbować owinąć go w plastry boczku wędzonego Postępować jak pisała migotka28 a potem przed końcem pieczenia zdjąć pokrywkę i przyrumienić lekko boczek.
Idą święta, zima teoretycznie za nami pora zatem na mycie okien. Nie wiem jak Wy, ale ja mam pecha. Zawsze jak umyję okna to leje. Tylko raz mi się zdarzyło, że nie padało. Jak była susza i upały nie do wytrzymania. Specjalnie umyłam okno, żeby padało A tu jak na złość nic Ani kropla wody nie spadła. A jak jest u Was? Też macie taki deszczowy efekt po umyciu okiem?
Święta to czas, który ludzie powinni spędzać z rodziną. Wiem, że są ludzie, którzy nie dostaną wolnego, bo np. są lekarzami i mają dyżur, albo strażakami czy policjantami bądź pracują na stacji paliw lub aptece. Są też inni ludzie, którzy w tym czasie zapewniają nam różnego rodzaju wygody. Nie rozumie tylko dlaczego pracownicy "zwykłego" zakładu pracy muszą w święta iść do pracy. Dlaczego ich szef akurat w te dni chce testować nowe maszyny, które zakupił? Czemu mój mąż i jego koledzy zamiast spędzić czas z nami będzie zapierniczał na maszynach? Czemu nie można tego zrobić po świętach? Czy ktoś z Was też idzie do pracy choć teoretycznie powinien mieć wolne?
Stało się Dzisiaj pierwszy dzień wiosny Po długiej i praktycznie bezśnieżnej zimie nadeszła oczekiwana chyba przez wszystkich kolorowa pora roku. Jakie macie z nim wspomnienia ze szkolnych lat? Chodziliście tego dnia na wagary?
My w dzieciństwie robiliśmy palmy. Później kupowaliśmy i tak już zostało. Niestety doba za nic nie chce się rozciągnąć. Brakuje czasu. A szkoda, bo zabawa była przednia. Jednak nie wykluczone, że za rok sami zrobimy
Ja solę ziemniaki na koniec. Kiedyś soliłam na początku, ale jakoś bardziej smakują mi te posolone na finiszu gotowania. Jeszcze lepsze są z dodatkiem czosnku
My w ten dzień mieliśmy "seanse" filmowe i różne zabawy. W moim przypadku wagary odpadały. Mama pracowała w szkole Za nic nie udałby mi się z niej zwiać albo do niej nie dotrzeć. W domu byłoby ciekawie
To tak jak u nas. Gdyby nie ten wiatr i chmury byłoby super ekstra. Ciekawe jak będzie w święta. Niby zapowiadają ciepło, ale kto wie. Z pogodą nigdy nic nie wiadomo.