jakich zachowań nie tolerujecie przy stole???

Obserwuj wątek

Odp: Odp: jakich zachowań nie tolerujecie przy stole???

lilalo
  • lilalo

  • Posty: 36
  • Przepisy: 22
  • Artykuły: 0
cherry napisał(a):

a mnie irytuje karmienie małych dzieci przy stole "na siłę". Nie chce dzieciak jeść to nie, jak zgłodnieje to sam zasugeruje, że jest głodny... a tak dezorientuje to całą rodzinę przy stole (zwłaszcza jeśli jest to jakiś większy świąteczny spęd) i wszyscy muszą wysłuchiwać, jak płacze że nie, wypluwa wszystko, czasem brudząc nie tylko swoje ubranie... swoją drogą nie rozumiem takiego przymuszania, a byłam często zdarza mi się być jego świadkiem. Zwracać uwagę starszej cioci i wtrącać się do wychowania nie swojego malucha nie wypada, chociaż mam na ten temat swoje zdanie...


Zgadzam sie w 1000%, irytujace i dla dziecka i dla pozostalych siedzacych przy stole. Wina wychowania zapewne, wkoncu wiadomo ze dzieci na sile sie nie karmi; Jednak wiele mam nawciska przed obiadem dziecku slodkosci, jogurcikow czy nawet owocow a potem dziwia sie ze dziecko nie jest glodne :-/
Ja nie znosze i calkowice nie toleruje smarkania przy stole czy podciagania nosem, niestety mam kogos w rodzinie kto lubi mnie tym wykanczac :-(

Odp: Odp: Odp: jakich zachowań nie tolerujecie przy stole???

caroline1983 napisał(a):

cherry napisał(a):

a mnie irytuje karmienie małych dzieci przy stole "na siłę". Nie chce dzieciak jeść to nie, jak zgłodnieje to sam zasugeruje, że jest głodny... a tak dezorientuje to całą rodzinę przy stole (zwłaszcza jeśli jest to jakiś większy świąteczny spęd) i wszyscy muszą wysłuchiwać, jak płacze że nie, wypluwa wszystko, czasem brudząc nie tylko swoje ubranie... swoją drogą nie rozumiem takiego przymuszania, a byłam często zdarza mi się być jego świadkiem. Zwracać uwagę starszej cioci i wtrącać się do wychowania nie swojego malucha nie wypada, chociaż mam na ten temat swoje zdanie...


W 100% mam takie samo zdanie na ten temat. Moje dziecko jest nauczone że nie chce to nie je i nie mam z nim problemów że jest niejadkiem czy nic nie lubi. Czasami to ma taki "wciąg" że aż wszystkich zadziwia i do tego jest szczupły, ale ze słodyczy to dostaje tylko kawałek czekolady, żadnych czipsów, słodkich bułeczek, lizaków itp. nie dostaje.

Mam tak samo jak Wy.Mój Marcin je kiedy jest głodny.Bywają dni,ze tylko troche dziobnie i dziękuje.Kiedy indziej wsuwa tyle że aż.Waży w normie i jest zdrowy.

Odp: Odp: jakich zachowań nie tolerujecie przy stole???

caroline1983
cherry napisał(a):

a mnie irytuje karmienie małych dzieci przy stole "na siłę". Nie chce dzieciak jeść to nie, jak zgłodnieje to sam zasugeruje, że jest głodny... a tak dezorientuje to całą rodzinę przy stole (zwłaszcza jeśli jest to jakiś większy świąteczny spęd) i wszyscy muszą wysłuchiwać, jak płacze że nie, wypluwa wszystko, czasem brudząc nie tylko swoje ubranie... swoją drogą nie rozumiem takiego przymuszania, a byłam często zdarza mi się być jego świadkiem. Zwracać uwagę starszej cioci i wtrącać się do wychowania nie swojego malucha nie wypada, chociaż mam na ten temat swoje zdanie...


W 100% mam takie samo zdanie na ten temat. Moje dziecko jest nauczone że nie chce to nie je i nie mam z nim problemów że jest niejadkiem czy nic nie lubi. Czasami to ma taki "wciąg" że aż wszystkich zadziwia i do tego jest szczupły, ale ze słodyczy to dostaje tylko kawałek czekolady, żadnych czipsów, słodkich bułeczek, lizaków itp. nie dostaje.

Odp: jakich zachowań nie tolerujecie przy stole???

cherry
  • cherry

  • Posty: 1058
  • Przepisy: 508
  • Artykuły: 729
a mnie irytuje karmienie małych dzieci przy stole "na siłę". Nie chce dzieciak jeść to nie, jak zgłodnieje to sam zasugeruje, że jest głodny... a tak dezorientuje to całą rodzinę przy stole (zwłaszcza jeśli jest to jakiś większy świąteczny spęd) i wszyscy muszą wysłuchiwać, jak płacze że nie, wypluwa wszystko, czasem brudząc nie tylko swoje ubranie... swoją drogą nie rozumiem takiego przymuszania, a byłam często zdarza mi się być jego świadkiem. Zwracać uwagę starszej cioci i wtrącać się do wychowania nie swojego malucha nie wypada, chociaż mam na ten temat swoje zdanie...

Odp: jakich zachowań nie tolerujecie przy stole???

thegrooba
  • thegrooba

  • Posty: 590
  • Przepisy: 199
  • Artykuły: 0
Ja mam doga niemieckiego. Nie żebra nigdy w trakcie jedzenia posiłku, nie ważne jakie zapachy sie unoszą, ale wyczuwa np wieczorem ostatni moment- w sensie zwykle mama najdlużej spożywa kolację i wtedy piesio wstaje ze swego materaca, przychodzi do kuchni , kładzie jej głowę na ramieniu i czeka na coś ostatniego, czyli skórkę od chleba- ostatni kęsmama mu daje, bo to rytuał,a reszta rodzinki pozostaje niewzruszona na te maślane oczy Gdy jest większa kolacja, goście itd, pies leży nichutko w jadalni, obserwując ludzi i pozostaje niewzruszony, to się nazywa klasa

Odp: Odp: jakich zachowań nie tolerujecie przy stole???

luna19
  • luna19

  • Posty: 1158
  • Przepisy: 572
  • Artykuły: 0
kinia01 napisał(a):

Ja natomiast nie cierpię zwierząt przy posiłku. Nasz pies nie ma wstępu do jadalni, gdy siedzimy przy stole. Wyrzucaliśmy ją z jadalni jak była młoda i teraz nawet tam nie zagląda.
Ale ostatnio byłam zdegustowana zachowaniem mojej kuzynki i jej kotów, które mogą łazić po wszystkich meblach ze stołem włącznie Nawet gdy miała zacząć podawać posiłek, kot rozłożył się na blacie a ona zdobyła się jedynie na zwrócenie mu uwagi, zamiast strącić go ze stołu.
Najgorzej było w nocy. Próbowałam spać w salonie, gdzie koty biegały przez pół nocy m.in. po ławie zastawionej ciastkami Następnego dnia nie ruszyłam niczego z tej ławy...


Ja też mam w domu zwierzęta ale muszą wiedziec gdzie jest ich miejsce..
kot na fotelu owszem ale nigdy na blacie, stole czy meblach.. Pies jest wychowany w domu, nam ogólnie nie przeszkadza ale kiedy są goście to też jest wypraszany z pomieszczenia gdzie jemy, ponieważ ma naturę żebraczą .. siada i prosi i prosi az do znudzenia

Odp: jakich zachowań nie tolerujecie przy stole???

kinia01
  • kinia01

  • Posty: 6
  • Przepisy: 0
  • Artykuły: 0
Ja natomiast nie cierpię zwierząt przy posiłku. Nasz pies nie ma wstępu do jadalni, gdy siedzimy przy stole. Wyrzucaliśmy ją z jadalni jak była młoda i teraz nawet tam nie zagląda.
Ale ostatnio byłam zdegustowana zachowaniem mojej kuzynki i jej kotów, które mogą łazić po wszystkich meblach ze stołem włącznie Nawet gdy miała zacząć podawać posiłek, kot rozłożył się na blacie a ona zdobyła się jedynie na zwrócenie mu uwagi, zamiast strącić go ze stołu.
Najgorzej było w nocy. Próbowałam spać w salonie, gdzie koty biegały przez pół nocy m.in. po ławie zastawionej ciastkami Następnego dnia nie ruszyłam niczego z tej ławy...

Odp: Odp: Odp: jakich zachowań nie tolerujecie przy stole???

Henia
  • Henia

  • Posty: 1381
  • Przepisy: 281
  • Artykuły: 1
luna19 napisał(a):

Barbara Malafouris napisał(a):

Nie spotkalam sie z takimi przypadkami trudna do wybrniecia sytuacja dla mnie jest koniecznosc zjedzenia potrawy o smaku "starego pantofla" - sprzed niewiadomo kiedy, odgrzewanej itp.



haha jak sie gotuje stary pantofel to i po odgrzaniu bedzie to ten sam stary pantofel.. ale jak odgrzewa sie cos gdzie jest data produkcji .. choćby wlasnorecznie napisana i nie byl to pantofel to napewno bedzie smakowac lepiej ...
osobiscie nie lubię marnowania żywności.(tyle sie o tym mowi, ludzie kupują za dużo a potem do kosza).Ja tez zamrażam to co moze sie przydać ..



No i masz rację.Najgorszą rzeczą jest marnowanie żywności. Ja też zamrażam, jeśli zdarzy mi się ugotować za dużo. I na pewno nie smakuje po rozmrożeniu jak "stary pantofel".A źle przygotowana potrawa będzie nie jadalna i świeżutka, prosto z garnka.














zmieniono 1 raz (ostatnio 24 paź 2010 07:41 przez Henia)

Odp: Odp: jakich zachowań nie tolerujecie przy stole???

luna19
  • luna19

  • Posty: 1158
  • Przepisy: 572
  • Artykuły: 0
Barbara Malafouris napisał(a):

Nie spotkalam sie z takimi przypadkami trudna do wybrniecia sytuacja dla mnie jest koniecznosc zjedzenia potrawy o smaku "starego pantofla" - sprzed niewiadomo kiedy, odgrzewanej itp.



haha jak sie gotuje stary pantofel to i po odgrzaniu bedzie to ten sam stary pantofel.. ale jak odgrzewa sie cos gdzie jest data produkcji .. choćby wlasnorecznie napisana i nie byl to pantofel to napewno bedzie smakowac lepiej ...
osobiscie nie lubię marnowania żywności.(tyle sie o tym mowi, ludzie kupują za dużo a potem do kosza).Ja tez zamrażam to co moze sie przydać ..




zmieniono 2 razy (ostatnio 23 paź 2010 19:33 przez luna19)

Odp: jakich zachowań nie tolerujecie przy stole???

karita
  • karita

  • Posty: 376
  • Przepisy: 217
  • Artykuły: 2
ale jesteśmy wszyscy wrażliwi, prawda ? ja wielu rzeczy nie robię przy stole, ale gdy ktoś nie zachwouje kultury przy stole, to rzadko mnie to rusza, bo wychodzę z założenia, że to świadczy o tej osobie, natomiast co do "widelca", to w ogóle mnie nie rusza, gdy ktoś ugryzie jedzenie razem z widelcem, gorzej, gdy ja to zrobię, bo przechodzą mnie wtedy najgorsze dreszcze nie świecie i ten smak widelca... coś strasznego. No i rzeczywiście, nie lubię też pociągania nosem przy jedzeniu, bo to odbiera mi apetyt ... Poza tym myślę, że jestem bardzo tolerancyjna bo nic innego, co mi przeszkadza, nie przychodzi mi do głowy

Odpowiedz na/ edytuj jakich zachowań nie tolerujecie przy stole???