Babcia ma rację . Przygotowuję większość potraw w podwójnej ilości ( takich które się do tego nadają ) i mrożę . Np: mięso pieczone , kotlety mielone , schabowe , pulpety ( dorabiam sosy ) , sos np grzybowy , mięsny , kapusta obgotowana , pierogi , kopytka , kluski śląskie .O wiele łatwiej sie gotuje gdy jeden ze składników posiłku jest już gotowy . Nie chciało by mi się np. robić jednego dnia gulasz , kopytka i kapustę zasmażaną - a taki zestaw uwielbiamy . Z reguły gotuję tylko jedno z tych dań bo 2 mam zamrożone ( żadnemu z nich mrożenie nie szkodzi ) .Kotlety i pulpety duszę po wyjęciu w sosie .Przydało by sie tylko więcej szuflad w zamrażarce bo 3 to dla mnie zdecydowanie za mało .
Na pewno macie sprawdzone sposoby na to, jak oszczędzać czas w kuchni. Każdy z nas ma na to inny patent - ja np. chociaż nie mam zmywarki, dbam o to, by zawsze mieć pod ręką sprawdzony środek do mycia naczyń - taki, który, nie kosztuje dużo, a mimo to jest wydajny i nie wymaga ode mnie długiego szorowania garów (bo tego nie znoszę!)
Moja babcia ma inny sposób - przygotowuje w wolnym czasie wszystko co da się zrobić wcześniej "hurtowo", zamraża i danego dnia rano rozmraża tak, by na obiad wystarczyło np. dorobić do tego sos. Może to kogoś zdziwi - ale potrafi w ten sposób przechowywać nawet najprzeróżniejsze ciasta, które już dawno upiekła i trzyma "na wszelki wypadek". W końcu nie ma to jak domowe ciasto
Dzięki podobnym sztuczkom oszczędzamy czas.
Chcę Was podpytać, jakie są Wasze patenty, i co robicie z czasem, który udaje Wam się oszczędzić na pichceniu
Błyskawiczna kuchnia
Obserwuj wątekOdp: Błyskawiczna kuchnia
Babciagramolka
Błyskawiczna kuchnia
cherry
Na pewno macie sprawdzone sposoby na to, jak oszczędzać czas w kuchni. Każdy z nas ma na to inny patent - ja np. chociaż nie mam zmywarki, dbam o to, by zawsze mieć pod ręką sprawdzony środek do mycia naczyń - taki, który, nie kosztuje dużo, a mimo to jest wydajny i nie wymaga ode mnie długiego szorowania garów (bo tego nie znoszę!)
Moja babcia ma inny sposób - przygotowuje w wolnym czasie wszystko co da się zrobić wcześniej "hurtowo", zamraża i danego dnia rano rozmraża tak, by na obiad wystarczyło np. dorobić do tego sos. Może to kogoś zdziwi - ale potrafi w ten sposób przechowywać nawet najprzeróżniejsze ciasta, które już dawno upiekła i trzyma "na wszelki wypadek". W końcu nie ma to jak domowe ciasto
Dzięki podobnym sztuczkom oszczędzamy czas.
Chcę Was podpytać, jakie są Wasze patenty, i co robicie z czasem, który udaje Wam się oszczędzić na pichceniu