Gęsina wraca na nasze stoły

"Gęsina na świętego Marcina" - czyli czemu Polacy jedzą tak mało gęsiny i co zrobić, aby jedli jej więcej?

         
ocena: 5/5 głosów: 3
Gęsina wraca na nasze stoły
W Polsce tradycyjnie dużo gęsiny jadało się 11 listopada, kiedy przypada dzień Świętego Marcina. "Święto Marcina - dużo gęsi się zarzyna", "Na świętego Marcina lepsza gęś niźli zwierzyna", "Polacy zaś ten zwyczaj mają, dzień świętego Marcina gęś tłustą piekają" mówią przysłowia, a dzisiaj ten zapomniany nieco zwyczaj, a także zinteresowanie mięsem gęsi stara się wskrzesić piąta już edycja akcji "Gęsina na Świętego Marcina".

Przepisy na dania z gęsiny na gotujmy.pl >>>

    http://gotujmy.pl/work/privateimages/sources/2012/11/05/11774.jpg

Kilka lat temu, o gęsinie nikt nie mówił, nie była obecna w polskich restauracjach, zniknęła też z wiejskich zagród nie wspominając o wygasłym wówczas zwyczaju rodzinnego pieczenia gęsi. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Co prawda, ciągle gęsinę w ponad 90% eksportujemy do Niemiec, jednak wiele osób nie wyobraża sobie Święta Niepodległości bez pieczenia gęsi. Spożycie tego mięsa wzrosło ponad dwukrotnie i dzisiaj około 1500 ton gęsiny zjadają sami Polacy. Cóż, nie jest to imponująca ilość wobec 20000 ton eksportu do Niemiec, ale tendencja jest pozytywna.

Do tego dochodzi ogromne zainteresowanie gęsiną przez najlepszych szefów kuchni w Polsce, żeby tylko wspomnieć Wojtka Modesta Amaro (Atelier Amaro), Adama Chrząstowskiego (Ancora), Krzysztofa Żurka (Trzy Rybki), Marcina Filipkiewicza (Copernicus – Kraków), Krzysztofa Rabka (Hugo Restaurant), Karola Okrasę (Plater), Grzegorz Nakrajnik (White House) czy Bartka Budnika (Romantyczna).

  http://gotujmy.pl/work/privateimages/sources/2012/11/05/11773.jpg

Czy gęsina jest tłusta? Przeczytaj artykuł >>>

Na współpracy z restauratorami właśnie opiera się slowfoodowa akcja „Gęsina na św. Marcina”. W tym roku blisko 50 najlepszych polskich restauracji rozsianych w całej Polsce będzie od 8 listopada do 1 grudnia serwować gęsinę w wydaniu autorskim. Jacek Szklarek, pomysłodawca akcji i prezes Slow Food Polska podkreśla jednak, „że restauracje i gastronomia w przypadku gęsiny to jednak koło zamachowe istoty całej akcji, której celem jest przywrócenie tradycji domowego pieczenia i przyrządzania gęsiny, tak by przysłowiowy Kowalski zjadał nie 30-35 gram tego doskonałego mięsa rocznie, ale przynajmniej pół kilograma”.

Więcej informacji na oficjalnej stronie akcji.